Autor Wątek: Numerologia  (Przeczytany 40354 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 558
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-09-28, 12:26:55 »
20 września rozpoczął się nowy rok numerologiczny 2018 o wibracji 2 - czyli ogólnie będą ważne relacje, związki międzyludzkie.

U mnie poprzedni rok osobisty był 7, teraz jest 8 i w sumie od razu poczułam różnicę.
W poprzednim roku cały czas miałam parcie na rozwój wewnętrzny i jakąś taka izolację. To mi odpuściło.
Teraz 8  - rok karmy. Okaże się czy uczciwie nad sobą pracowałam.

Kurcze. Poczułam lęk. Czy wystarczająco nad sobą pracowałam...
« Ostatnia zmiana: 2017-09-28, 12:28:56 wysłana przez Lilliole »

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-23, 00:12:43 »
Wiking :D
Możemy dęsić całą noc :) Nawet jeśli rano ma nie być cool... ;)))

Lubię :D*

Wiking23

  • Wiadomości: 225
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-22, 14:54:45 »


Fel,

jesteś genialna ^^ ;):)


"zadęsimy? ;)" - oczywiście ;], poza tym kaseta poszła w ruch już ;););]


Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-22, 01:01:21 »
Wiking :D

no weś żeby  ... było finezyjne, rzutkie, zdawkowe , subtelne, i takie przede wszystkim nie miałkie.

Hahahaha, i nowoczesne. Koniecznie ;))

Skoro złoty łańcuch jest, dres dla psa jest, nowoczesna wiewiórka [i to nie sama ;)] jest, to może... zadęsimy? ;)

https://www.youtube.com/watch?v=nUWJ6XOBR94

Wiking23

  • Wiadomości: 225
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-21, 16:56:39 »
Facilite,

ale to miałkie jest :P



no weś żeby  ... było finezyjne, rzutkie, zdawkowe , subtelne, i takie przede wszystkim nie miałkie.


https://www.youtube.com/watch?v=fz01vjWQjtA

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-20, 22:35:41 »
Wiking

Słyszałem to już kiedyś. I wydawało mi się to bardzo miałkie.

Jeśli nie ma być miałkie, to tylko... samochód chłodnia ;D

https://www.youtube.com/watch?v=CmflRuFFKsI

;))

Lilliole

Zgadzam się z tobą.
Ale nie zmienia to faktu, że jednak masz te 33 w podwibracji. I kiedyś już miałaś wysoki poziom świadomości, więc znasz już drogę więc nie potrzebujesz przewodników w rozwoju.

No nie zmienia :)

Wiking23

  • Wiadomości: 225
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-20, 15:04:56 »


Facilite,

jej, tam był jeszcze taki motyw strachu, przed sobą.


zwierzęta bały się ludzi, ponieważ ludzie znali sekret "czerwonego kwiatu". To dla nich było coś ponad ich możliwości powiedzmy. I takie same lęki były rzutowane na tego chłopaka, bo on też człowiecza natura. Więc ten sekret "znał", wiec jedni się go bali, jedni chcieli wkręcić go w mafijne klimaty, bo ten sekret to moc - w sensie tego świata zwierząt.

[Lęk przed możliwościami ... itd. ]

Lilliole

  • Wiadomości: 1 558
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-09-20, 14:57:31 »
Zrozumiałam, że dopóki nie będę potrafiła przejawiać się jako "zwykła" 6, to miszcza będę mogła jedynie poudawać i to też tylko z daleka ;)
Więc porzuciłam marzenia o mistrzostwie i skupiłam się na bardziej przyziemnych sprawach.


Zgadzam się z tobą.
Ale nie zmienia to faktu, że jednak masz te 33 w podwibracji. I kiedyś już miałaś wysoki poziom świadomości, więc znasz już drogę więc nie potrzebujesz przewodników w rozwoju.

Wiking23

  • Wiadomości: 225
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-20, 14:31:58 »


Facilite,


Zawsze w temacie.



Słyszałem to już kiedyś. I wydawało mi się to bardzo miałkie. Jednak teraz w kontekście, pewnych hmmm... rozważań, myślę sobie że było by to straszne, gdyby tak było. Mam na myśli bycie potężnym i niezwykłym, w sposób taki że nasze istnienie, ma wpływ, nie tylko na nas ale otaczający nas świat, i na innych. Idąc dalej potęga nie w sensie mogę wszystko, ale w sensie sam fakt że jestem i istnieje, tworzy nie tylko mój świat, ale także innych. Inaczej mówiąc, tutaj można spotkać konsekwencje swoich wyborów, te fajne i niefajne, czyli spotkać się z własną wrażliwością, i z osobą w odniesieniu do własnych kreacji, wyborów, tego jakim się jest lub jakim się nie jest. A dalej w tym wszystkim jest się zwyczajnym dla siebie, i niezwykłym dla wszystkich innych, ponieważ jest się różnym, i może to jest najtrudniejsze w byciu sobą, zawsze wywiera się jakie wrażenie na kimś innym a im bardziej się jest sobą, tym bardziej jest się niezwykłym, dla innych.



Dalej już nie na temat :} --------> kinematografia, oraz działalność twórcza dookoła.


Archetyp protagonisty, na którym opiera się większość, bajek, filmów, książek czy powieści. To osoba zwykła, w granicach reguł tego świata, natomiast niezwykła, w sensie tego kim jest wewnętrznie i tego jak widzi świat. Zazwyczaj jest w stanie dokonywać rzeczy których nikt inny nie potrafi, ponieważ działa, poza schematami, wzorcami, regułami, czy unifikacją, a w zgodzie ze swoim wnętrzem. Zazwyczaj z powodu niezwykłości w swojej zwykłości, jest potężna ponad miarę. Co nie znaczy że omijają ją problemy.


Tak mi się teraz przypomniało że te dwa motywy bardzo przewijają się w filmie księga dzumgli. Gdzie jest ten motyw odrzucania siebie, w sensie chłopak był wychowywany przez zwierzęta. I pojawiają się motywy, w stylu... to co człowiecze jest złe bo ludzie wycinają lasy itd. Ostatecznie scigał go tygrys, i w ostatniej walce, wilczyca przybrana matka (jak dobrze pamiętam), mówi mu - nie wal jak zwierzę walcz jak człowiek. Oczywistym się wydaje że będąc chudym chłopakiem, został by rozszarpany, natomiast, był błyskotliwy i lubił wymyślać wynalazki (jego człowiecza natura - intelekt i rozum). Fajne motywy, ponieważ on z jednej strony chciał być jak inne zwierzęta, z drugiej miał ciągoty do tych wymyślunków.



https://www.youtube.com/watch?v=1pcxrdP3ums




Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-20, 12:39:02 »
Wiking,
czytałam sobie jeszcze raz te Twoje przemyślenia i tak mi się nasunęły słowa N. Mandeli:

"Najbardziej boimy się nie tego, że jesteśmy do niczego.
Najbardziej boimy się tego, że jesteśmy potężni ponad miarę.
To nasza jasna – a nie ciemna – strona nas przeraża.
Zadajemy sobie pytanie, czy możemy być śmiali, błyskotliwi, piękni,
utalentowani i niezwykli.
A czyż właśnie tacy nie jesteśmy?"

Nie wiem, czy ogólnie na temat, ale dla mnie jak najbardziej :D
[i nawiązują do fragmentu, który mnie poruszył najmocniej - to o podcinaniu sobie skrzydeł]

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-20, 01:57:52 »
Jeżeli masz 11 to możesz świadomie zdecydować czy realizować się jako 11 czy 2.

Można zdecydować, ale tylko wtedy, gdy ma się realną możliwość wyboru, czyli jeśli potrafi się realizować potencjał obu tych liczb.
Ja chciałam kiedyś realizować się jako miszczowska ;) 33 (moja droga życia to 33 z 6). I coraz bardziej oddalałam się od siebie, coraz bardziej było mi ze sobą źle. Zrozumiałam, że dopóki nie będę potrafiła przejawiać się jako "zwykła" 6, to miszcza będę mogła jedynie poudawać i to też tylko z daleka ;)
Więc porzuciłam marzenia o mistrzostwie i skupiłam się na bardziej przyziemnych sprawach.

A teraz najbardziej bliskie jest mi to, co napisał Wiking:

2 czy 11 ? [meh]. A ja chcę być po prostu mną, i realizować siebie.

Wiking, z racji takich tekstów po prostu WYMIATASZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D
Kocham :D

I w ogóle fajne przemyślenia :)

Wiking23

  • Wiadomości: 225
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-19, 14:58:21 »


Drogą karmiczną 2 jest nauczyć się współpracy w grupie.
Ale żeby to zrobić często musi właśnie uwolnić się od wszelkich postaw poddaństwa czy tyranii o której piszesz, uwolnić od zależności od autorytetów, wypracować wysokie poczucie wartości. I to jest warunek konieczny do tego, żeby w ogóle myśleć o współpracy.


To ma sens, bo ten temat krystalizuje mi się od dawna, z pół roku, właśnie istnienie, współistnienie, itd. I ten problem poddaństwa, że moje się nie liczy, a czyjeś tak. Inaczej mówiąc wśród ludzi moja samoocena mówi że moja wartość = 0, a innych MAX, jakby tak. Trudno się w tym odnaleźć. Zwłaszcza dodając do tego potrzebę bycia rozumianym, to po prostu, można spać w bycie popychadłem z lewej i prawej. Czy moje istnienie ma sens, w kontekście, współistnienia czy współpracy itd. Z drugiej strony skoro jestem w tym teraz, i w miarę mam materiał do pracy, to może coś się powoli zacznie zmieniać, trochę zaczynam przytomnieć w kwestiach samooceny itd.


Zawsze jakby to co robię, stawiam w konfiguracji a co na to inni. Lub też stawiam realizację tego co chcę [czy ja powinienem czegoś w ogóle chcieć ?] w konfiguracji tego czego chcą inni od mnie. Nie jest to dobry start. Raczej chyba w tym przypadku, zdanie się na ślepy los. Wydaje mi się że z tego punktu wszystko co może nastąpić, to prędzej czy przyjmie postać porażki.


Pewnie jesteś 2 z 11 ;-)
czyli 2 jest wibracja podstawową, a 11 podwibracją.
Jeżeli masz 11 to możesz świadomie zdecydować czy realizować się jako 11 czy 2.

2 czy 11 ? [meh]. A ja chcę być po prostu mną, i realizować siebie.


Generalnie liczby mistrzowskie oznaczają tyle, że w którymś z poprzednich wcieleń osiągnęło się wysoki poziom rozwoju duchowego, było nauczycielem dla innych. No i wskazują na potencjał, który można rozwijać.


Ja nie osiągnąłem wysokiego poziomu, nie sądzę, natomiast próbowałem się rozwijać. Ale zawsze kończyło się to tragicznie, czyli niezrozumieniem, wykorzystaniem itd. Miałem swoje momenty, ale zawsze z powodu tych słabości [podatności], było tak że zaliczałem dno. Uzdrawiając traumy, gdzie powiedzmy integruje dwie części mnie które zostały od mnie oderwane, z powodu tych ciężkich doświadczeń, to niejako wraca do mnie to.[To trochę zabawne i fajne, bo raz to był rozwijający się chłopak, a drugim razem rozwijająca się kobieta ;)]. Uzdrawiając to im bardziej odchodzą mi lęki i inne rzeczy, tak samo odchodzi mi tamten potencjał, czuje że należy on do przeszłości, tak jak traumy i te zdarzenia. Z tego samego powodu dla którego nie muszę się bać tych rzeczy które mnie wtedy spotkały, nie muszę też podążać za tym potencjałem. Bo czas jest inny, i ja jestem inny.


[ Czas uleczyć rany i odpuścić przeszłość ]

https://www.youtube.com/watch?v=CjbTEqSdZG4








Lilliole

  • Wiadomości: 1 558
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-09-19, 13:18:12 »

To się idealnie wpisuje we moje lęki i problemy i ogólnie, właśnie to co mi wychodzi, aby nie być pod tyranią innych, aby się uwolnić. Ja jestem 2, chyba. Na stronach internetowych jestem właśnie 2, raz 2 a raz 11, 2/11 czy 11/2 nie wiem jak to się czyta, bo na każdej stronie jest inaczej.

2 to pisali że uczuciowcy, empatia, wrażliwcy, społecznicy, dyplomaci, coś takiego[różne strony różnie piszą], to się u mnie nie zgadza bo ja nie lubię ludzi, ani empatii, bo mi się tylko przez to dostawało [opisane wyżej]. czy 11 pisali że nauczyciel, mistrz, ja miałem taką fazę, na to ale już nie bardzo, chociaż pewnie coś tam też krąży w temacie. Wydaje mi się to bezsensu, to 11, prędzej 2 do uzdrowienia. Mało tego mamy regularne sny, gdzie nie zdaje do następnej klasy, taki wieczny uczeń.

Drogą karmiczną 2 jest nauczyć się współpracy w grupie.
Ale żeby to zrobić często musi właśnie uwolnić się od wszelkich postaw poddaństwa czy tyranii o której piszesz, uwolnić od zależności od autorytetów, wypracować wysokie poczucie wartości. I to jest warunek konieczny do tego, żeby w ogóle myśleć o współpracy.

Pewnie jesteś 2 z 11 ;-)
czyli 2 jest wibracja podstawową, a 11 podwibracją.
Jeżeli masz 11 to możesz świadomie zdecydować czy realizować się jako 11 czy 2.

Generalnie liczby mistrzowskie oznaczają tyle, że w którymś z poprzednich wcieleń osiągnęło się wysoki poziom rozwoju duchowego, było nauczycielem dla innych. No i wskazują na potencjał, który można rozwijać.
Możesz napisać mi swoja date urodzenia, tu lub na priv to sprawdzę. Jak chcesz oczywiście.

Wiking23

  • Wiadomości: 225
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-19, 11:11:56 »


Coś to we mnie poruszyło. A właściwie to ja też czuję tak samo.
I fajne to skojarzenie z niewolnikami.

Wiking, niech się dzieje!
I ja też tak chcę :D

Oj dzieje się i to bardzo dużo. [Zadowolony]

No i ty też tak możesz ^^.



Być może powinno być o kodach, magii, traumach, psychopatach i oprawcach, tylko że czyjeś popie* to nie moje klimaty, a już wystarczająco się w tym g*, nasiedziałem [Fuj]


[It's my story!]


Jedno co mi towarzyszyło w podróży chyba od samego początku to brak zrozumienia, oraz w konsekwencji ogromna potrzeba bycia rozumianym. To coś jakby bycie kochanym i akceptowanym, takim jakim się jest, ale bardziej lub też głębiej. To jakby kochanie kogoś nie tylko za to kim jest, ale za to kim był, kim się stał, lub kim może być i się stać, wszystkimi tego konsekwencjami. Prawo do zmiany, do błędów, do podróży, do własnej inności czy różnorodności, czyli do swojego życia w zasadzie i wolności z tym związanej.


Dobrze jest umieć znaleźć płaszczyznę porozumienia na zewnątrz z innymi, zachowując swoje ja. [Moja lekcja do odrobienia]. Mi to się wszystko niestety pomieszało, i poleciało w skrajność, czyli obwiniania siebie za brak zrozumienia z drugiej strony, i ciągłe próby robienia tak żeby było dobrze. I w zasadzie można tak długo i pozornie szczęśliwie żyć, wśród, osób życzliwych. Problemy zaczynają się gdy trafi się na nieżyczliwych, którzy próbują kogoś wykorzystać. Można spaść w taką patologię że nie wiem. Mi się tak stało że zostałem pociągnięty, na sam dół, bo jak można znaleźć zrozumienie u patologicznych, sadystycznych, istnień i ich zadowolić. Dać się pokręcić, z tego syndrom sztokholmski murowany! Taka głupota, tak dużo mnie kosztowała. A zaczęło się od niby nic, bo próby dostosowania się pod innych, aby zrozumieli. Duży błąd. Jeśli ktoś nie rozumie, to trudno, nie warto sobie podcinać skrzydeł, specjalnie aby ktoś rozumiał, czy aby nie uraźić kogoś ideą że latać można, gdy się rozmawia z kimś kto na dwóch nogach tylko umie chodzić. Takie rzeczy bywają jak domino, jak się w porę, nie ocknie, to można polecieć, na samo dno. I stać się niejako czyimś wiecznym niewolnikiem, trutym przez toksyczne kody, syfy i traumy i czyjeś popierdolenie. Cóż błędy.


[Korra re-connects with Raava, that fight is over, release the fear ]

https://www.youtube.com/watch?v=Vxph-GSH7MY




[Przemyślenia]

Teraz jak o tym myślę, to powiedziałbym tak że płaszczyzna porozumienia, nie może odbywać się kosztem, wolności do swojej różnorodności, swojego ja, a w przestrzeniach duchowych, do swojego rozumowania, do swoich myśli, czy pomysłów, nawet do swoich błędów, i sposobów nauki. To się przekłada ładnie też na wszelkie, nauki duchowe, czy dobre rady. Kiedy one pobudzają nas do myślenia, w naszym zakresie, abyśmy coś sobie sami uświadomili, i poszerzali swoją perspektywę czy świadomość, od takich można by powiedzieć agresywnych akcji, twoja wizja świata jest do dupy, moja lepsza.[Takie wnioski na świeżo, chociaż jeszcze wiele do przemyślenia mi] Inaczej, bardziej poprawniej było by że płaszczyzna porozumienia, wynika z chęci kontaktu, i z własnej nie przymuszonej woli do tego kontaktu, gdzie nadrzędnie nie ogranicza nas wewnętrznie, naszej prawdziwej natury, ale nawet poszerza horyzonty dla naszego wnętrza, czuć wolność i przestrzeń dla siebie w tym wszystkim.





Co do bycia niewolnikiem czy wogóle odnośnie utraty wolności to na to może wskazywać wibracja 2 w ustawieniach początkowych:

"W wibracji 2 - Drogi Życia, Dnia Narodzin, Warunku Wcielenia, motywacji do działania lub pierwszego cyklu Formującego Osobowość spotykają się istoty karmicznie poszukujące zdolności do pracy w grupie.
Mamy do czynienia z osobami, które w przeszłych wcieleniach nie posiadały silnego poczucia własnej wartości. Często były dominowane przez silniejsze autorytety i dla przetrwania podporządkowały się tyranii. Nadmierna uczuciowość prowadzi do postawy poddaństwa, mamy w często w przeszłości przeżyte doświadczenia niewolnika lub ofiary ciemiężenia w rodzinie. Z zawikłanych lęków i zrujnowanej samooceny powstają kłopotliwe w tym wcieleniu nawyki: zależność od innych, nadwrażliwość uczuciowa, wstydliwość i niepewność."

To się idealnie wpisuje we moje lęki i problemy i ogólnie, właśnie to co mi wychodzi, aby nie być pod tyranią innych, aby się uwolnić. Ja jestem 2, chyba. Na stronach internetowych jestem właśnie 2, raz 2 a raz 11, 2/11 czy 11/2 nie wiem jak to się czyta, bo na każdej stronie jest inaczej.

2 to pisali że uczuciowcy, empatia, wrażliwcy, społecznicy, dyplomaci, coś takiego[różne strony różnie piszą], to się u mnie nie zgadza bo ja nie lubię ludzi, ani empatii, bo mi się tylko przez to dostawało [opisane wyżej]. czy 11 pisali że nauczyciel, mistrz, ja miałem taką fazę, na to ale już nie bardzo, chociaż pewnie coś tam też krąży w temacie. Wydaje mi się to bezsensu, to 11, prędzej 2 do uzdrowienia. Mało tego mamy regularne sny, gdzie nie zdaje do następnej klasy, taki wieczny uczeń.

Frisky

  • Wiadomości: 5 789
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-18, 12:05:01 »
ta arabska dwójka "2" jest fajna, dwójka to taki  symbol indywidualnego człowieka w którym jest Bóg ( jeden zawiera się w dwa, wszystkie inne całe liczby są większe od niej) - ale ten arabski zapis ma jeszcze coś:
to jak połówka serca na połówce podstawy - wraz ze swoim  lustrzanym odbiciem tworzy serce na wspólnej podstawie - ludzie zwykle na tym poziomie poszukują swojej "połówki" i w tym upatrują spełnienia, więc dwójka jako taka to symbol ludzkiego pragnienia, zależy z czym i jak się łączy (z jaką liczbą) tam zmierza i temu ulega,  na tym poziomie są też mistrzowie spełniania pragnień czyli wibracje 22    : )