Autor Wątek: Cechy urzeczywistnienia - różne pytania  (Przeczytany 3924 razy)

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-12, 09:17:53 »
Frisky,
w temacie dyskusji nie mam Ci nic więcej do powiedzenia. Powiem coś poza tematem.

Napisałam Ci, że mam dla Ciebie dużą sympatię. Teraz widzę, że nie była ona ani duża, ani żadna. Była to raczej fałszywa sympatia.
Fałszywa w tym sensie, że nie miała żadnych rzetelnych podstaw. "Polubiłam Cię" na podstawie tego, że podzielałeś moją miłość do kamieni, no i mieliśmy może z kilka razy jakąś miłą wymianę zdań na Cudzie.
Poza tym wydawałeś mi się nieszkodliwym osobnikiem, który wędruje po forum i wtrąca swoje trzy grosze cytując zazwyczaj słowa "objawionych" mistrzów. Wydawało mi się to nawet urocze, taki forumowy folklor.
Pewnie gdybym się temu bliżej przyjrzała, to zobaczyłabym to, co teraz (nie będę pisać, co dokładnie mam na myśli, bo może sobie tego nie życzysz, a mnie nie jest to potrzebne). Ale nie chciało mi się tego czytać (nawet powierzchownie), z tego względu, że cudze pomieszanie jest dla mnie wątpliwej przyjemności lekturą. Nie chciałam też dochodzić, jakie są moje prawdziwe uczucia do Ciebie i do tego, co wypisujesz.
Czyli, rezygnując z bliższego przyjrzenia się, co o Tobie myślę i co do Ciebie czuję, wybrałam pozornie łatwiejszą, przyjemniejszą ścieżkę, która jednak okazała się pułapką. Wdepnęłam na niej w kupę i teraz tracę czas i energię, żeby wyczyścić buty.
Tak to wygląda z mojej perspektywy.

Frisky

  • Wiadomości: 5 789
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-11, 23:45:53 »
Frisky, ale się nakręciłeś!
Zluzuj majty ;) Żadnych moich nagich fot nie będzie :P

Jak zwykle słabo mnie rozumiesz. I ok, nie wymagam tego, ale też nie chce mi się z Tobą na ten temat rozmawiać.

1. zdziwiłbym się gdyby były hehe, zresztą nie taki był cel tego, interesowała mnie Twoja reakcja : )
więc  ładnie pokazuje ta reakcja w jakich systemach przekonań, kultury  i obyczajów, tudzież wyobrażeń,  dokonujesz tych swoich "niezależnych od lęku i przymusu" wyborów

2. no mało rozumiem podejście w którym deklarujesz że "wybieram prawdę i wolność od systemu przekonań opartego na lęku i przymusie" a propagujesz jedyną wersję "przyjemności" ponoć związaną z prawdziwą naturą (łał!) , podczas gdy są i inne wersje np. te związane z ubiorem, lub jego brakiem, która to golizna jest równie przyjemna w pewnych warunkach klimatycznych albo przyjemniejsza od noszenia ubioru, więc jakby bliższa prawdziwej naturze zarówno w sensie jedności z naturą-przyrodą, jak i naturą duchową - pokazują to ci biegający na golasa święci którzy są  jak dzieci : D

3. więc ja tam wolę podejście w którym jest się świadomym różnych uwarunkowań i ich wpływu  (lub braku wpływu) na rozwój duchowy, społeczny czy indywidualny, oczywiście może przyjemniej jest tego nie zauważać ale niekoniecznie jest to pełny obraz  ; )

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-11, 12:44:45 »
Dżonny,
z tą moją odpowiedzią "z dupy" chodziło o to, że była niespójna z Twoją wypowiedzią (po prostu odpowiedziałam nie za bardzo na temat, bo w pośpiechu źle Cię zrozumiałam), ale tak ogólnie to zgadzam się, że przekaz sam w sobie jest ok :)

EFT też mi służy i też uważam, że żeby mieć efekty w postaci uwolnienia, trzeba połączyć działanie z poziomu umysłu z działaniem z poziomu emocji.
Widzę to tak, że umysł inicjuje cały proces (nazywanie emocji, wybieranie tej najsilniejszej albo najłatwiej dostępnej, przekonywanie siebie, że odczuwanie jej jest w porządku), ale kiedy już "się dzieje", to musi zostać wyłączony, żeby proces przebiegał sprawnie.
Mam takie spostrzeżenie, że umysł największą rolę pełni przy likwidowaniu odwrócenia psychicznego, czyli przy rozpoznawaniu i likwidowaniu przeszkody utrudniającej rozwiązanie problemu.
Dlatego można go porównać do osoby dorosłej, która przyzwala na działanie (zapewniając akceptację i poczucie bezpieczeństwa), a ciało do dziecka, które dostało pozwolenie, czuje się bezpiecznie, więc może w spokoju działać.
Bez tego pozwolenia od dorosłego dziecko nie będzie w stanie nic zrobić, ale też to do niego należy sama esencja pracy, dlatego dorosły musi się w porę wyłączyć, żeby dziecko mogło dobrze ją wykonać.
Tak jak w procesie wychowawczym. Dorosły inicjuje, kontroluje, pozwala, a dziecko może swobodnie się rozwijać (czyli po prostu swobodnie działać).

Choć sama obserwacja też potrafi dawać jak się coś w b. wysokim stopniu zrozumie.

Też mam takie doświadczenia, ale myślę że tak się dzieje w sytuacji, gdy pod względem emocjonalnym w danym temacie jest w miarę czysto.
Bo gdy emocje są zbyt silne to po prostu uniemożliwiają zrozumienie i trzeba najpierw je wypuścić, żeby mogło dojść do głębokiego uświadomienia.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-09-11, 09:11:54 »
Dżonny, sorki, teraz dopiero widzę, że moja odpowiedź była z dupy. Wczoraj byłam chyba bardziej nieprzytomna niż Ty (znów kłóciłam się z mężem, choć tym razem krzesła nie ucierpiały) ;) Moja odpowiedź powinna brzmieć: Aha :)

Miałem się później odnieść do tej Twojej wypowiedzi. Bo ogólnie to masz racje, że samo to (świadomość emocji i co one 'zasłaniają') to tylko ocena stanu / poziomu uwolnienia i należy dołączyć coś co transformuje te emocje. Mi tu służy EFT, ale żeby je skutecznie stosować trzeba być bardzo przenikliwym, strategicznym, zadawać sobie dobre pytania i intelekt musi działać ;) Choć sama obserwacja też potrafi dawać jak się coś w b. wysokim stopniu zrozumie. 

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 578
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-09-11, 05:47:10 »
"Miłość pedagogiczna"?
« Ostatnia zmiana: 2017-09-11, 11:35:25 wysłana przez almighty »

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-10, 19:11:51 »
Frisky, ale się nakręciłeś!
Zluzuj majty ;) Żadnych moich nagich fot nie będzie :P

Facilite
rozumiem że dla własnej przyjemności (komfortu) patrzysz na to w wycinkowy sposób i pomijasz to co w tym niewygodne, np. to co wymusza dostosowanie się do pewnych norm obyczajowych : )

Jak zwykle słabo mnie rozumiesz. I ok, nie wymagam tego, ale też nie chce mi się z Tobą na ten temat rozmawiać.

Frisky

  • Wiadomości: 5 789
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-10, 17:27:30 »
Facilite
rozumiem że dla własnej przyjemności (komfortu) patrzysz na to w wycinkowy sposób i pomijasz to co w tym niewygodne, np. to co wymusza dostosowanie się do pewnych norm obyczajowych : )

Cytuj
Wybieram swoją prawdziwą naturę i dlatego wybieram prawdę i wolność od systemu przekonań opartego na lęku i przymusie.
Wybór zgodny z moją prawdziwą naturą prowadzi do czystej przyjemności, a przyjemnością w ludzkim wymiarze jest
z tym się mogę zgodzić, choć wolność od kodów kulturowych i przymusów to się najlepiej afirmuje gdy wychodzi nam że jest zgodna z tymi kodami  ; )

- w ciepłym klimacie (i w ciepłe  dni w naszym klimacie) nagość jest czystą przyjemnością w wymiarze ludzkim, ilu znasz ludzi którzy w zgodzie z prawdziwą i ludzką naturą chodzą sobie zupełnie na golasa np. do sklepu (kierując się przyjemnością) , o tako zupełnie wolni od systemów przekonań i uwarunkowań opartych na lęku ( np. że ktoś nam coś nawciska jak nas zobaczy haha) i przymusu? ; )

jak masz jakieś przykłady albo np. fotki ; ) w których przełamujesz te kody kierując się li tylko swoją przyjemnością bez oglądania się na innych, będąc wolną od wstydu i jakiegokolwiek skrępowania przez przymus kulturowy i społeczny , to wrzuć tutaj , fajnie byłoby zobaczyć to co deklarujesz ("wybieram prawdę i wolność od systemu przekonań opartego na lęku i przymusie") na konkretnych przykładach 

więc  co do konkretnych wyborów zgodnych z prawdziwą naturą (mylonych z kodami i przymusami kulturowymi tudzież innymi uwarunkowaniami wymuszającymi określone zachowania np. związanymi z temperaturą czy zwykłym głodem):

Nagość jest piękna
http://polki.pl/zwiazki-i-seks/erotyka,nagosc-jest-piekna,10064674,artykul.html

Mimo że natura stworzyła nas bez ubrań, nagość wywołuje w nas negatywne skojarzenia.  Wielu Polaków twierdzi, że pierwszym słowem, które przychodzi im na myśl w powiązaniu  z nagością, jest wstyd, a dopiero potem przyjemność, piękno czy seksualność.
http://zdrowie.wp.pl/media/eden/art102,nagosc-oswojona.html

strażnicy czystej (duchowej) przyjemności:
http://1.bp.blogspot.com/--cETDa-2UTI/UkFlQfdROaI/AAAAAAAAICs/TsqGU1-BSKk/s1600/kumbh.mela.jpg
: )





Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-10, 11:27:26 »
ubranie chroni nas przed zimnem, jedzenie przed głodem - nasza prawdziwa natura nie potrzebuje ubrania, ani jedzenia, no to po co Ci ubranie i jedzenie? skoro wybierasz prawdziwą naturę? ; )

To typowy przykład niewłaściwie postawionego pytania, czyli takiego, na które nie da się odpowiedzieć ani prawdziwie, ani fałszywie. Dlatego odpowiem w Twoim stylu :p, ale zgodnie z moimi odczuciami.

Wybieram swoją prawdziwą naturę i dlatego wybieram prawdę i wolność od systemu przekonań opartego na lęku i przymusie.
Wybór zgodny z moją prawdziwą naturą prowadzi do czystej przyjemności, a przyjemnością w ludzkim wymiarze jest noszenie wygodnych, pięknych i czystych ubrań, czy zasilanie ciała smacznym i zdrowym pożywieniem.

I to by było na tyle :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 789
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-10, 08:54:29 »
tutaj też trochę fajnych idei związanych z rozróżnianiem i poszukiwaniem rozwiązań  adekwatnych do sytuacji i potrzeb (a nie takich "doskonałych", ale oderwanych od tego co jest):

" (...) miłość pedagogiczna. Jest to miłość, która tworzy więź wychowawczą (przyjaźń i ojcostwo) i cechuje się zaufaniem, taktem, wyrozumiałością, wyczuciem i czułością oraz tworzeniem środowiska (wspólnoty) wychowawczego. Przyjaźń i ojcostwo tworzą rodzinny klimat, gdzie wartości stają się zrozumiałe, a wymagania do przyjęcia29. Ilekroć ks. J. Bosko mówi o wychowaniu ma zawsze na myśli kontakt międzyosobowy, który znaczy więcej niż przypadkowe spotkanie. „Spotkanie, ażeby miło znaczenie wychowawcze, wymaga stałej, głębokiej uwagi, która umożliwia osobiste poznanie poszczególnych osób, a także wszystkich uwarunkowań kulturowych całej grupy. Chodzi tu o rozumną, życzliwą uwagę, która pozwoli odczytać pragnienia, sposoby wartościowania, uwarunkowania, sytuacje życiowe, wzorce środowiskowe, napięcia, żądania i zbiorowe postulaty. Chodzi też o to, by dostrzegać pilną potrzebę formacji sumienia, zmysłu rodzinnego, społecznego i politycznego, dojrzewania do miłości i chrześcijańskiego poglądu na płciowość, zdolności krytycznej oceny i właściwej podatności na przemiany związane z wiekiem i rozwojem umysłowości, zawsze pamiętając, że młodość nie jest okresem przejściowym, lecz konkretnym czasem łaski danym dla kształtowania osobowości”30. Jan Bosko był przekonany, iż wartość wychowawcy ujawnia się w osobistym spotkaniu oraz że jest ono punktem odniesienia dla środowiska oraz programu. Wyraża się to przede wszystkim w «umiejętności mówienia do serca», w sposób osobisty i personalizujący, ponieważ dotyka kwestii życiowych młodego człowieka. Życie duchowe jest konstruktem złożonym i wielowymiarowym i wpisuje się w pragnienia, obawy, nadzieje, pytania będące udziałem każdego człowieka. Duchowość jako dyspozycja człowieka stanowi potencjał, który może się rozwijać w ciągu całego życia. „Rozwój człowieka, dokonuje się we wszystkich dziedzinach rzeczywistości, w których zajął lub zajmuje miejsce człowiek: w jego wymiarze duchowym i cielesnym, we wszechświecie, w społeczeństwie ludzkim i bożym. Chodzi tedy o harmonijny rozwój, w którym wszystkie sfery przynależności osoby ludzkiej wzajemnie się przenikają. Kultura nie dotyczy ani samego ducha, ani samego ciała, ani samej indywidualności, ani instynktu społecznego czy też samego wymiaru kosmicznego. […] Kultura powinna rozwijać człowieka i to każdego człowieka w zakresie jego integralnego i pełnego człowieczeństwa"
http://seminare.pl/pdf/tom-35-1-08-chrobak.pdf

Frisky

  • Wiadomości: 5 789
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-10, 08:32:02 »
Cytuj
kajdanki chronią przed zrobieniem głupstwa w stanie totalnego upojenia alkoholowego
no tak : )
Cytuj
rózga motywuje ucznia do lepszej pracy i bycia grzecznym
nie inaczej ; )

społeczne uwarunkowania służą pewnym celom - stosując je jak i odrzucając  warto robić to tak żeby nie wylewać dziecka z kąpielą : )
niewinność bez brania odpowiedzialności, brak wstydu bez roztropności, wolność bez rozwagi i szacunku etc. 
poczucie winy prowadzące do depresji, wstyd który blokuje pozytywną ekspresję, zniewolenie etc.
wstyd chroniący przed byciem wykorzystanym, poczucie winy prowadzące do naprawienia krzywd, lęk przed Bogiem chroniący przed popełnianiem złych czynów...

o matko wszystkich cech - święta roztropności/zdolności rozróżniania - prowadź nas byśmy wybierali i działali adekwatnie do sytuacji, poziomu świadomości i potrzeb : D

ubranie chroni nas przed zimnem, jedzenie przed głodem - nasza prawdziwa natura nie potrzebuje ubrania, ani jedzenia, no to po co Ci ubranie i jedzenie? skoro wybierasz prawdziwą naturę? ; )

takie podejście:
"Formuła „wszystko dla chwały Bożej i dla zbawienia dusz” staje się programem całego jego życia, jego pism i wszystkich innych objawów jego wielkiej pasji działania wychowawczego22. Można stwierdzić, że jest „to duchowość, która okazuje się skuteczna i która zwraca uwagę na aspekt praktyczny istnienia człowieka zatroskanego o sens życia i wszystkich jego konsekwencji w życiu codziennym; duchowość, która nieustannie podejmuje kwestie ludzkiego istnienia oraz znaczenie autentycznej egzystencji dzisiejszego świata, a tę autentyczną egzystencję konfrontuje z tym, co jest realne i prawdziwe w chwili obecnej; duchowość, która uwzględnia socjologiczne uwarunkowania wynikające z przeciążenia współczesnego człowieka i ze wzrastającej precyzji jego działań i szuka efektywnych metod koncentracji (duchowej), mając świadomość istnienia powyższych czynników, nie ignorując ich ani nie chcąc unicestwić; to duchowość pozwalająca na przeżywanie w wolności odmiennych form modlitwy i kultu, które nowa wrażliwość czyni możliwymi, a nawet koniecznymi; to duchowość, która zdaje sobie sprawę z tego, co pojawia się w głębi osobistych doświadczeń i jest otwarta na nie oraz na to wszystko, co jest znaczące dla każdej jednostki”23. Nowe wymiary egzystencji, nowy obraz człowieka, społeczeństwa i świata oraz relację do niego, powiązania pomiędzy tym, co świadome i nieświadome, światowa solidarność czy wzrastająca alienacja człowieka, zmuszają do wielostronnego spojrzenia na człowieka i na doświadczenie duchowości
http://seminare.pl/pdf/tom-35-1-08-chrobak.pdf

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-10, 07:35:56 »
Wstyd chroni nas przed pochopnym wchodzeniem w relacje i sprawia, ze intymne związki są ekscytujące, a my – bardziej atrakcyjni.

Tak, a kajdanki chronią przed zrobieniem głupstwa w stanie totalnego upojenia alkoholowego. Chlać, nie umierać, przecież są kajdanki ;)

i stamtąd dla tych którzy uwalniają się od poczucia winy, czego nie warto gubić w tym procesie stawiania na niewinność:
 "Poczucie winy motywuje ludzi do brania odpowiedzialności za swoje życie, do zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy i hamuje agresję interpersonalną”

Tak samo jak rózga motywuje ucznia do lepszej pracy i bycia grzecznym. A jak świetnie hamuje (krótkofalową) agresję! Po co ją gubić w procesie stawiania na szacunek i godność?

Z oczywistych przyczyn nie chciało mi się nawet zaglądać do tego artykułu, ale że nie mogłam w nocy spać, więc z nudów postanowiłam tam zajrzeć. OMG, jest tak niespójny, że po prostu wstyd ;P

"Zdaniem psychologów ewolucyjnych wstyd jest wrodzoną, uniwersalną emocją"
"Wstyd pojawia się, kiedy jesteśmy w stanie rozpoznawać normy społeczne i gdy rozumiemy już, że je przekraczamy"

Moim zdaniem dość karkołomne założenie.
Wstyd nie jest uczuciem, z którym się rodzimy. Nabywamy go w procesie socjalizacji.
Jeśli dziecko nie zostanie nauczone, że ma się za coś wstydzić, to się za to wstydzić nie będzie.
« Ostatnia zmiana: 2017-09-10, 07:41:05 wysłana przez Facilite »

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-10, 01:47:06 »
A co do tyych cech urzeczywistnienia, to szukałem po prostu przeciwieństwa do danej emocji, w sensie co jest jak nie ma wstydu, czy innej emocji, bo mi tak lepiej spojrzeć na temat (na siebie). Chodzi o to , żeby wiedzieć do czego dąże i ocenić jak daleko jestem.

To jest ok, ale to jest działanie z poziomu intelektu. Żeby pozbyć się wstydu, który jest emocją trzeba dołączyć działanie na poziomie emocjonalnym, czyli w praktyce także pracę z ciałem, bo to w ciele "zakodowane" są emocje.

Dżonny, sorki, teraz dopiero widzę, że moja odpowiedź była z dupy. Wczoraj byłam chyba bardziej nieprzytomna niż Ty (znów kłóciłam się z mężem, choć tym razem krzesła nie ucierpiały) ;)
Moja odpowiedź powinna brzmieć: Aha :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 789
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-09, 21:18:31 »
a to jeszcze o wstydzie:
Wstyd chroni nas przed pochopnym wchodzeniem w relacje i sprawia, ze intymne związki są ekscytujące, a my – bardziej atrakcyjni.
http://www.focus.pl/artykul/nie-wstydz-sie-wstydu-jest-bardziej-potrzebny-niz-myslisz?page=1

i stamtąd dla tych którzy uwalniają się od poczucia winy, czego nie warto gubić w tym procesie stawiania na niewinność:
 "Poczucie winy motywuje ludzi do brania odpowiedzialności za swoje życie, do zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy i hamuje agresję interpersonalną”

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-09, 19:26:24 »
W pełni tego jeszcze nie ogarniam, ale ja odniosłem wrażenie, że to właśnie wstyd powoduje, że ktoś (tutaj, ja :P) przyjmuje tą niższą pozycje w hierarchii.

Różnie bywa. Jeden zajmuje niższą pozycję ze względu na swoje liche warunki psychiczne lub fizyczne, a inny pomimo dobrych warunków nie awansuje, bo ogranicza go wstyd.
I jak mniemam, że Ty należysz do tej drugiej grupy :)

A co do tyych cech urzeczywistnienia, to szukałem po prostu przeciwieństwa do danej emocji, w sensie co jest jak nie ma wstydu, czy innej emocji, bo mi tak lepiej spojrzeć na temat (na siebie). Chodzi o to , żeby wiedzieć do czego dąże i ocenić jak daleko jestem.

To jest ok, ale to jest działanie z poziomu intelektu. Żeby pozbyć się wstydu, który jest emocją trzeba dołączyć działanie na poziomie emocjonalnym, czyli w praktyce także pracę z ciałem, bo to w ciele "zakodowane" są emocje.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-09-09, 18:34:30 »
Dzięki za odpowioedzi, jestem zbyt nie-tomny by je teraz w pełni zrozumieć ;)

Tak właśnie działają zwierzęta, bezwstydnie (w dobrym tego słowa znaczeniu).
Jeśli jakiś osobnik jest tak słaby, że zajmuję najgorszą pozycję w stadzie, to nie osądza "jestem bezwartościowy, ułomny, nie taki jak trzeba", a godzi się z tym bez problemu i działa zgodnie z tym, co - na dany moment - jest.
Jeśli natomiast wzmocni się na tyle, że będzie w stanie zdetronizować przywódcę stada, wtedy bez problemu wskakuje na jego miejsce. Nie ma z tym problemu, bo wstyd go nie ograniczył (nie spętał). Znów "akceptuje" rzeczywistość, ocenia "mogę, stać mnie na to, więc robię". Nie jestem ani lepszy ani gorszy (tak ogólnie), jestem taki jaki jestem i robię to, na co mnie stać w danym momencie.

Też pracując nad tym zauważyłem , że ma to związek z hierarchizacją , która jest tak samo u zwierząt jak i u ludzi.
W pełni tego jeszcze nie ogarniam, ale ja odniosłem wrażenie, że to właśnie wstyd powoduje, że ktoś (tutaj, ja :P) przyjmuje tą niższą pozycje w hierarchii.
 
A co do tyych cech urzeczywistnienia, to szukałem po prostu przeciwieństwa do danej emocji, w sensie co jest jak nie ma wstydu, czy innej emocji, bo mi tak lepiej spojrzeć na temat (na siebie). Chodzi o to , żeby wiedzieć do czego dąże i ocenić jak daleko jestem.
« Ostatnia zmiana: 2017-09-09, 18:39:40 wysłana przez dżonny »