Autor Wątek: Seks  (Przeczytany 51180 razy)

Daniel

  • Wiadomości: 386
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-21, 07:17:15 »
Dla mnie islam jest nie do zaakceptowania, dlatego też (generalnie!) z człowiekiem wychowanym w tej kulturze/religii i akceptującym te wartości nie będę chciała mieć nic wspólnego. Po prostu ograniczenia umysłu wierzącego w takie bzdety, jakie są opisane w koranie mnie odrzucają.

[...]

Zdecydowanie wole otwarte umysły i energię wzajemnego zrozumienia :)

Kobieta zmienna jest, ale nie sadzilem ze tak szybko i w jednym poscie niemalze hehe.
Wlasnie dlatego lubie ograniczenia - sa czesto po prostu zabawne :)
Mniej smieszne, ze w niektorych rozwinietych krajach publiczne wyrazenie takiej opinii byloby traktowane jako "hate speech", powaznie.

Co do kotkow... haha... wiesz, ze gdzies widzialem statystyki, w Tajlandii 5% zenskiej populacji to prostytutki? Jak to wpisuje sie w europejskie badania? ;)

I jeszcze jedno. Musisz koniecznie i obowiazkowo znienawidzic wszystkich Japonczykow i Koreanczykow. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak przedmiotowo traktowane sa kobiety w owych kulturach. Powaznie - w mojej skromnej opinii, zdecydowanie ponizej tego co widzi sie powszechnie w krajach islamskich.

Daniel

  • Wiadomości: 386
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-21, 07:11:37 »
Nikt na to jeszcze nie zwrócił uwagi ale jak było tych partnerów np.30 to ja jestem 31 więc może być za chwilę 32-gi.
Unikniecie u partnera takich mysli moze tez byc wazna przyczyną do ukrywania tego faktu.

Ciekawe - kolejna odmiana strachu. Dzieki, sam bym nie wymyslil...i tak sobie zdalem sprawe, ze w nieco innym wariancie i aspekcie, tlumaczyloby akurat zachowanie tej dziewczyny o ktora poczatkowo pytalem. Dzieki raz jeszcze, Ontoja ;)


dżonny

  • Wiadomości: 725
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-09-21, 00:20:28 »
że też daje się tak sprowokowac do tracenia czasu i energii na tematy ktore sa dla mnie i wiekszosci ludzi oczywiste ;P

czasem pytanie to nie chęc zrozumienia tylko prowokacja i czuje ze tym razem tez tak bylo , dlatego jestem zly ze temu uleglem
« Ostatnia zmiana: 2017-09-21, 00:25:37 wysłana przez dżonny »

dżonny

  • Wiadomości: 725
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-09-21, 00:09:38 »
natomiast wydaje mi się glupie i niedojrzałe zaczynanie znajomosci od patrzenia przez pryzmat tych przeszlych doświadczen i nadmierna ciekawosc na poczatku, w celu sklasyfikowania i zaszufladkowania czlowieka... ale pozniej, ze pewne rzeczy mialyby nie wyjsc na światlo dzienne - dziwne, albo tak jak napisalem cyniczne (ktos nie dotyka tematu bo sam ma cos do ukrycia, co wie, że by się nie spodobalo drugiej osobie, albo zwiazek w obliczu faktow bylby w rzeczywistosci niezgodny z jej wolą, więc ukrywa / zwodzi)

i to wszystko abstrahujac od kwestii chorob wenerycznych ;P
« Ostatnia zmiana: 2017-09-21, 00:15:14 wysłana przez dżonny »

dżonny

  • Wiadomości: 725
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-09-20, 23:59:24 »
Ile dokladnie ktos mial partnerow chyba nie ma takiego znaczenia (chyba, że dla matematycznych, ścislych umyslow, ktore widza wszystko w liczbach;) ale jak obecny nie wie czy bylo ich 4 czy więcej niz 20 i żyje z czlowiekiem iles tam miesięcy lub lat to chyba faktycznie ma jakieś obszary dla siebie, pytanie po co je ukrywac i co to jest za bliskosc i jak trzeba udawać i omijac pewne rzeczy by przez caly ten czas nie natrafic na te kwestie i nawet jak bylo to 30 to kazde takie zdarzenie jest w jakis sposob ważnym , chyba trzeba kompletnie nie interesowac się drugą osobą i jej przeżyciami by nic nie wiedziec o jej przeszlosci. Tak to przynajmniej wyglada z normalnego, ludzkiego punktu widzenia.... taki brak zainteresowania drugą osobą by nic nie wiedziec o jej przeszlosci to wystepuje z moich obserwacji w bardzo cynicznych i bardzo interesownych relacjach gdzie nie ma zadnej bliskosci
« Ostatnia zmiana: 2017-09-21, 00:01:37 wysłana przez dżonny »

Facilite

  • Wiadomości: 125
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-20, 22:52:54 »
Ja miałam kiedyś sytuację niejako odwrotną. Chodziłam z chłopakiem (moja pierwsza wielka miłość), który był prawiczkiem i miał niską samoocenę. Nie chciał mi uwierzyć, że jestem dziewicą (miał podstawy, bo faktycznie znałam przed nim dość sporo facetów, jednak nie uprawiałam z nimi seksu), stale obawiał się, że będę go porównywać z innymi, powtarzał, że ja mam takie doświadczenie, a on nic nie potrafi. Już mi się znudziło zapewnianie go, że ja też nie jestem zbyt oblatana w tych sprawach (bo ileż można?) i zasugerowałam mu, że to co o mnie myśli jest prawdą (nie powiedziałam wprost, tylko tak: "A gdybym miała przed Tobą całą masę facetów, to coś by to zmieniło między nami?"). No i mu ulżyło :)
Zapewniliśmy się o wzajemnej miłości pomimo wszystko (on, pomimo mojego "puszczalstwa", a ja pomimo jego niedoświadczenia) i od tej pory nie było zgrzytów na tym tle ;)
Taka puenta - jak widać, nie każdy potrafi przyjąć prawdę (taką czy inną) na klatę ;)
« Ostatnia zmiana: 2017-09-20, 22:56:16 wysłana przez Facilite »

ontoja

  • Wiadomości: 1 045
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-20, 14:27:01 »
Nikt na to jeszcze nie zwrócił uwagi ale jak było tych partnerów np.30 to ja jestem 31 więc może być za chwilę 32-gi.
Unikniecie u partnera takich mysli moze tez byc wazna przyczyną do ukrywania tego faktu.

Facilite

  • Wiadomości: 125
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-20, 12:17:49 »
Mi by nie przyszło do głowy, że to jest jakiś ciekawy element partnera ile miał partnerek, czy coś istotnego z mojej przeszłości, gdy teraz On jest dla mnie, a ja dla Niego w tej roli w życiu.

Sylvia, a mnie, szczerze mówiąc, to Twoje pytanie ("po co?") wydało się bardzo dziwne :P

No i tutaj fajnie odpowiedziałaś, skąd te nasze diametralnie różne reakcje na tę samą kwestię:

Widać ludzie lubią poznawać różne aspekty drugiej i osoby w różny sposób budują bliskość.

:)

Teraz mnie zastanawia dlaczego ilość jest ciekawa, co to daje, że się zna akurat tę informację?

Celowo pomijam sytuacje, w których pewne osoby emocjonują się ilością byłych partnerów seksualnych, bo mówię tu tylko i wyłącznie o sobie, a mnie takie rzeczy nie ruszają i nie dlatego pytam.
Ja uważam, że każda informacja niesie ze sobą potencjał do jeszcze lepszego zrozumienia siebie i drugiego człowieka i to dlatego chcę dowiedzieć się wszystkiego o sobie i o nim. Oczywiście bez przymusu i naciskania, na zasadzie nie tylko zwyczajnej ludzkiej ciekawości, ale przede wszystkim po to, żeby być ze sobą jeszcze bliżej.

Facilite

  • Wiadomości: 125
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-20, 12:04:38 »
Daniel, nie wiem, jak jest w poszczególnych krajach islamskich, ale doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że w każdym jest inaczej. Ja celowo, na potrzeby dyskusji, a także na moje wewnętrzne potrzeby wyrażenia oburzenia (nie wnikam tutaj czym, bo to nieistotne na teraz) :P, uogólniam. Aczkolwiek umiem dodać dwa do dwóch i nie jest mi potrzebna podróż do krajów islamskich (każdego z osobna), żebym widziała, co jest grane.

Dla mnie islam jest nie do zaakceptowania, dlatego też (generalnie!) z człowiekiem wychowanym w tej kulturze/religii i akceptującym te wartości nie będę chciała mieć nic wspólnego. Po prostu ograniczenia umysłu wierzącego w takie bzdety, jakie są opisane w koranie mnie odrzucają. I owszem, wyzwalają strach (ale to że zauważam, że on jest nie znaczy, że mną rządzi, czy wpływa na mój ogólny ogląd sytuacji), ale uważam, że jest on elementem zdrowego instynktu samozachowawczego, którego wg mnie niestety niektórym "nowoczesnym" i "tolerancyjnym" osobom zwyczajnie brakuje.

A propos Twoich islamskich znajomych - my (ja i mąż) też mieliśmy znajomych (b. dobrych) Turków, małżeństwo, z którymi można było czuć się tak, jak z Europejczykami. Tylko znowu - co z tego wynika?
Tak mi się nasunęło, bo ten Turek pił hektolitry kawy - facet nie mógł zasnąć, gdy nie wypił odpowiedniej ilości tego czarnego płynu. Tylko że np. do mnie (i do większości ludzi) ma się to nijak, bo gdy wypiję kawę wieczorem, to nie mogę spać.

GENERALNIE z osobami, które wierzą w bzdety zawarte w koranie nie chcę mieć nic wspólnego (co nie znaczy, że w jakimś konkretnym przypadku nie zechcę wejść w nieco głębszą relację z islamistą. Kwestia tego, co dla mnie istotne, no i tego, co istotne dla tej drugiej osoby i w jaki sposób to wyraża), bo po prostu nie chcę mieć przyjaciół, znajomych, sąsiadów, którzy np. uważają mnie za kogoś gorszego jako kobietę (choć oczywiście nie tylko o to chodzi).
I ta ogólna zasada dotyczy nie tylko islamistów, ale wszystkich ludzi. Islamistę po prostu "odrzucam" z założenia, bo z góry wiem, co o mnie myśli i jaki mam do mnie stosunek.
[Na tej samej zasadzie np. nigdy nie zagłosuję na Korwina, choć mamy wiele zbieżnych poglądów.]
Zasadniczo wszystkie religie generują ograniczające przekonania, z którymi mi nie po drodze, jednak islam bije wszystkie mi znane na głowę. I tak jak jestem w stanie zaakceptować znajomość z aktywnym chrześcijaninem (np. mam dobrą znajomą Świadka Jechowy, a taki beton jak rzadko, no ale my o tych sprawach po prostu nie rozmawiamy), tak nie wyobrażam sobie na ten sam poziom bliskości wejść z wyznawcą islamu.

A propos Twoich rozważań w temacie tego, co lubią i jakie mają potrzeby muzułmanki:
Wiesz, że gdy małe kotki (albo inne zwierzątka, ale piszę o kotkach, bo eksperyment dotyczył właśnie ich) wychować w pokoju pomalowanym tylko i wyłącznie w pionowe pasy to nie będą one widziały poziomych i w związku z tym np. nie będą umiały schodzić po schodach?
To tak do przemyślenia w kontekście tych Twoich rozważań.
Przypomina mi to sytuację, gdy ktoś mówi, że prostytutki sprzedają swoje ciało, bo lubią seks i lubią być traktowane jak szmaty. Na pierwszy rzut oka i nawet faktycznie na powierzchownym poziomie tak, ale tak może powiedzieć tylko osoba nieznająca podłoża psychologicznego takiego zachowania. Bo takim zachowaniem zawsze rządzą przymusy wewnętrzne (wykształcone w procesie wychowania) i nie ma to nic wspólnego ze zdrowymi chęciami.

Fajna historia z tym motylkiem :)
Tylko że ja przecież nie neguję tego, że różnice kulturowe mogą być piękne. Wszystko jednak zależy od kultury (i od konkretnej różnicy). Zasadniczo z kanibalem mogłoby już nie być Ci tak przyjemnie ;P

Mógłbym długo pisać o rozmaitych rzeczach, ale jakoś nie mam misji nawracania.

No i dobrze. Mniej pary pójdzie w gwizdek :P
Tutaj już były dyskusje tego typu, nie wiem, czy odnotowałeś (ja tak ;). Podobne do Twoich argumenty wysuwał wtedy Leszek, wielki obrońca i miłośnik islamu ;)

W ogóle chyba wolę bserwować ludzkie ograniczenia, fajna sprawa :)

Ja tam nie lubię ludzkich ograniczeń, co w tym fajnego? Dla mnie nic. Zdecydowanie wole otwarte umysły i energię wzajemnego zrozumienia :)

Sylvia

  • Wiadomości: 1 726
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-09-20, 09:18:06 »
Felicite, Daniel
O to ciekawe, że o to chodzi. Mi by nie przyszło do głowy, że to jest jakiś ciekawy element partnera ile miał partnerek, czy coś istotnego z mojej przeszłości, gdy teraz On jest dla mnie, a ja dla Niego w tej roli w życiu. Raczej by mnie zainteresowała jakość poprzednich, tych ważniejszych związkach. Ważniejszych w istotnych dla niego i dla mnie obszarach. Wszystkiego też nie mam potrzeby wiedzieć, raczej to co ważne dla związku. Niech ktoś ma swoje obszary dla siebie - ja mam zaufanie do osoby godnej zaufania, a z inną bym już nie mogła być. Widać ludzie lubią poznawać różne aspekty drugiej i osoby w różny sposób budują bliskość.
Teraz mnie zastanawia dlaczego ilość jest ciekawa, co to daje, że się zna akurat tę informację? Czy ta wiedza zaspokaja jakąś emocję, uczucie? Czy tylko wiedzenie wszystkiego o partnerze i tyle?
Wiem jak ta informacja "ile" działa na poziomie pierwotnych instynktów, emocji i tego co było napisane wcześniej, jednak czy chodzi o coś jeszcze na tym pułapie, o którym piszecie.
« Ostatnia zmiana: 2017-09-20, 09:20:33 wysłana przez Sylvia »

Daniel

  • Wiadomości: 386
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-20, 07:56:14 »
No może jeszcze jedno zdanie o różnicach kulturowych - obcowanie więcej z nimi uczy nieco dystansu do własnych reakcji i spostrzeżeń. Bo co, jeśli tego przypalania ogniem zupełnie nie ma, i istnieje tylko w twojej wyobrazni?

Nazwałem kiedyś, moją długodystansową partnerkę, bardzo ładnie, moim zdaniem - motylkiem. Ot tak mi przyszło, sponanicznie, i nie wiedzieć czemu. Ładnie nieprawdaż? Chyba żadna Polka jaką znam, nie miałaby nic przeciwko, aby ktoś ją czule tak nazwał. Tymczasem, moja partnerka, nie Polka - Wietnamka, przyszła do mnie wieczorem i widzę że jest nieco poruszona i lekko jakby obrażona (w swoim azjatyckim stylu oczywiście) pyta czemu tak jej powiedziałem. Byłem tym nieco zaskoczony - tłumaczę, że to ładne słowo i komplement raczej. I wiesz co się okazało? Ze w Wietnamie "motylkami" nazywa się powszechnie... prostytutki.

No i proszę, niechcący, a właściwie chcący dobrze, nazwałem bardzo porządną kobietę, będącą wzorem cnót wszelakich - KURWĄ.

Na tym właśnie polegają różnice kulturowe, Felcia. I trzeba nieco otwartego umysłu, aby wyjść poza ramy własnych ograniczeń w takich sytuacjach.

PS. To akurat dość negatywny przypadek takich różnic - conajmniej 90% to pozytywne :)
« Ostatnia zmiana: 2017-09-20, 08:01:18 wysłana przez Daniel »

Daniel

  • Wiadomości: 386
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-20, 07:44:58 »
Ach Felcia,
nie do końca wiem, jak mam Ci tutaj odpowiedzieć, jako że z mojego punktu widzenia, sporo rzeczy o których piszesz oparta jest o strach, niż fakty, a lęki z reguły są irracjonalne i z mojego punktu widzenia, nie ma co z nimi dyskutować.

Z moich doświadczeń zaś, a mam ich zupełnie sporo, raz z podróży do wielu krajów muzułmańskich, dwa z osobistych kontaktów zwłaszcza z Turkami (jeden z moich najlepszych przyjaciół jest z Istanbułu) oraz Irańczykami - których znam osobiście całe mnóstwo, wygląda to zupełnie inaczej niż piszesz.

Zarówno formalnie ani materialnie, szanse na gwałt w kraju muzułmańskim masz małe. Gdybym miał zostawić swoją żonę aby sama wałęsała się przez całą noc po mieście, to zdecydowanie wybrałbym Teheran niż Los Angeles, Paryż czy nawet Warszawę, jako że jest tam bezpieczniej. Tak, możliwe że jako samotnie podróżująca kobieta możesz być seksualnie napastowana w Egipcie czy Maroku, ale to moim zdaniem efekt uboczny damskiej seks turystyki - jest tego niemało, sporo starzejących się pań szukających uniesień w łamach swoich młodych, czekoladowych kochanków wybiera takie kierunki (dziwo poznałem osobiście takie osoby) i tworzy wizerunek łatwych białych kobiet. W krajach muzułmańskich w których damskiej seks turystyki nie ma - na przykład Iran - praktycznie nikt Cię nie ruszy.

Co do traktowania kobiet w związkach, to faktem jest coś, czego raczej biała kobieta nie zrozumie - że praktycznie wszystkie kraje Azji to społeczeństwa PATRIARCHALNE. Tam rządzą meżczyzni i jest to coś zupełnie normalnego i naturalnego. To co Ty traktujesz jako "traktowanie mnie jak swoją własność" jest naturalnie akceptowanym zachowaniem. Ma to wiele różnych postaci i twarzy, jednak wynaturzenia - typu gwałty czy podłe traktowanie kobiety - wbrew pozorom kończą się tak samo jak wszędzie na całym świecie - sądy, rozwody, itd. W Iranie rozwodów jest co niemało, co powinno dać do myślenia. Inna sprawa, nie zapominaj, że oprócz pewnych roszczeń kobiety mają też swoje przywileje i wymagania - i to nie małe. Stąd osobiście, po paru randkach odstawiłem temat spotykania się z kobietami z Bliskiego Wschodu, mimo że najpiękniejsze kobiety świata jakie widziałem bywały właśnie z tych regionów.

Mógłbym długo pisać o rozmaitych rzeczach, ale jakoś nie mam misji nawracania. W ogóle chyba wolę bserwować ludzkie ograniczenia, fajna sprawa :)

Facilite

  • Wiadomości: 125
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-20, 01:35:33 »
Musialaby chyba miec na koncie orgie z Pigmejami (...) aby zrobilo mi sie przykro haha

O_O
Daniel, masz coś do Pigmejów? ;>

Felcia, obawiam sie, ze sie nieco mylisz, moja droga. Nawet w Arabii Saudyjskiej gwalt jest sankcjonowany przez prawo.

Jeśli spojrzysz na to od strony materialnej, a nie tylko formalnej (która mnie nie interesuje, bo nie odzwierciedla rzeczywistości), to zobaczysz, że wcale się tak nie mylę.

Po pierwsze, czy nie jest tak, że kobietę niewierną można zgwałcić bez żadnych konsekwencji prawnych? Ponoć jest to wręcz traktowane jako zasługa.
A dyskusja w tym wątku dotyczy przede wszystkim problemu "Europejki kontra islamiści".

Po drugie, nawet jeśli chodzi o islamskie kobiety, to są one gwałcone, choć nikomu z tamtej kultury nawet do głowy by nie przyszło, żeby za to karać. Wystarczy posłuchać/poczytać relacji kobiet, które są traktowane przez mężów jak własność (tak nakazuje Koran "Wasze żony są to wasze pola, uprawiajcie je, ilekroć wam podobać się będzie") Tzn. że nie ma w ich nomenklaturze czegoś takiego jak gwałt żony przez męża. Skoro kobieta traktowana jest jak pole uprawne. Bo co pole ma do powiedzenia? Z własnością można przecież zrobić to, na co ma się ochotę.
[U nas też funkcjonują podobne przekonania, ale jak różna jest skala tych przekonań!]

Po trzecie, jako że w islamie kobieta jest z natury gorsza (i bezsilna, a na kimś takim najłatwiej się wyżyć), w praktyce bywa często niestety tak, że to ofiara ponosi karę za gwałt, a nie oprawca. Może i on czasami zostanie wybatożony, ale jak to w życiu bywa, pewnie dlatego że podpadł sędziemu, a nie za to co faktycznie zrobił.

Tak samo tez, interesujace sa Twoje obserwacje na temat Arabow lub Turkow, ktore w wiekszosci wywolywaly oburzenie lub strach. Zaloze sie, ze wiekszosc z nich bylaby zaskoczona, ze tak odbierasz ich zachowanie.

Tylko co z tego wynika? I jakie to ma znaczenie dla mnie i dla każdego, kogo oni tak traktują? Nie ma żadnego.
Bo też jakie znaczenie ma to, że przypalający żywym ogniem nie miał pojęcia, że kogoś to może boleć? Dla osoby przypalanej nie ma to żadnego znaczenia. Ból zawsze jest taki sam.

Roznice kulturowe, ach, z reguly jest to piekna rzecz, ale czasami faktycznie klopotliwa ;)

Nie wiem, czy z reguły różnice kulturowe są piękne. Myślę raczej, że nie można tak generalizować. Na pewno w przypadku, o którym mówimy takie nie są. Bo co może być pięknego w tym, że przez ludzi z innej kultury jestem uznawana za coś gorszego (podwójnie: jako kobieta i jako niewierna), za coś co można zgwałcić, zabić i zrobić z tym, co tylko się chce. Dla mnie nie jest to przyjemne i nie będzie takie dla każdego, kto choć trochę się czuje.
Nie jest to też tylko "kłopotliwe". Jest to przerażające, nieprzyjemne i odpychające.
A takie sformułowanie (jakiego użyłeś) przypomina trochę gadki feministek o "ubogacaniu kulturowym" :/

Natomiast prawda jest, ze muzlulmanskie postrzeganie swiata Zachodu jest budowane czesto na rozmaitych stereotypach i zdecydowanie rozne od naszego, dlatego dwie scierajace sie, odmienne kultury beda wywolywaly sporo konfliktow - jednym slowem, z 1m+ naglej naplywowej ludnosci, macie lekko przej***ane, minie sporo lat zanim zbuduje sie jakis sensowny konsensus.

Konsensus może być budowany w sytuacji, gdy ścierają się dwie kultury, w których stopień ekspansji i agresji kształtuje się na podobnie niskim poziomie, a nie w sytuacji, z którą mamy teraz do czynienia w Europie. Jeśli nic się nie zmieni, to po prostu jedna kultura (i będzie to kultura islamu, bo wyłącznie na to jest nastawiona) wyprze drugą i taki to będzie "konsensus".

Daniel

  • Wiadomości: 386
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-19, 07:36:20 »
I jeszcze w temacie muzulmanow, wracajac do poczatku dyskusji...

Co do różnicy miedzy islamistami, a przedstawicielami naszej rodzimej kultury to istota tkwi w tym, że u nas gwałt, czy molestowanie jest powszechnie uznawane za przestępstwo i nie ma na to powszechnego przyzwolenia, a u nich odwrotnie.

Felcia, obawiam sie, ze sie nieco mylisz, moja droga. Nawet w Arabii Saudyjskiej gwalt jest sankcjonowany przez prawo. Tylko, ze przypadki w ktorym ktos idzie normalnie za to siedziec + dostaje kilkaset batow, raczej do prasy europejskiej nie przeciekaja. U nas mowi sie raczej o sytuacjach ekstremalnych lub jakichs mega nawiedzonych oszolomach.

Tak samo tez, interesujace sa Twoje obserwacje na temat Arabow lub Turkow, ktore w wiekszosci wywolywaly oburzenie lub strach. Zaloze sie, ze wiekszosc z nich bylaby zaskoczona, ze tak odbierasz ich zachowanie. Roznice kulturowe, ach, z reguly jest to piekna rzecz, ale czasami faktycznie klopotliwa ;)

Natomiast prawda jest, ze muzlulmanskie postrzeganie swiata Zachodu jest budowane czesto na rozmaitych stereotypach i zdecydowanie rozne od naszego, dlatego dwie scierajace sie, odmienne kultury beda wywolywaly sporo konfliktow - jednym slowem, z 1m+ naglej naplywowej ludnosci, macie lekko przej***ane, minie sporo lat zanim zbuduje sie jakis sensowny konsensus.

Daniel

  • Wiadomości: 386
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-19, 07:05:01 »
Żeby nie było Ci przykro :)

Musialaby chyba miec na koncie orgie z Pigmejami czy seks z pingwinami aby zrobilo mi sie przykro haha
Ale w sumie, to tez dobra odpowiedz, mozliwe ze niektore kobiety tak reaguja z autentycznej troski o partnera, hmm.

A szukam odpowiedzi na to pytanie, jako ze mialem kiedys sytuacje w ktorej kobieta swiadomie nie mowila mi prawdy, i zaczelo mnie to zastanawiac dlaczego-standardowe odpowiedzi jakos nie pasowaly mi aby to zrozumiec. No ale to stary temat, mozliwe ze nigdy sie nie dowiem jaka miala motywacje, heh.

Sylwia,
tak jak napisala Facilite, ciekawosc, poznanie partnera, pewnie bezpieczny seks rowniez - choc czasami slyszalem takie pytania po, wiec hehe, troche za pozno ;)