Autor Wątek: Seks  (Przeczytany 53045 razy)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-02, 13:20:37 »
patrząc z punktu widzenia jakoście, to niewielka to różnica jeśli uba nie ma seksu, a una ma go za dużo i byle jakiego. Co jest napewno to brak zdrowego podejścia, ale w polsce to norma we wszystkich dziedzinak życia.

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-02, 12:57:32 »
A zauwazyliscie, ze w polskim spoleczenstwie jest taki dosc wyrazny podzial na osoby jakby jeszcze z nieco starszego pokolenia (np. urodzone przed rokiem 1980), ktore maja wlasnie duzo obciazen/blokad na tle wspolzycia oraz na pokolenie mlodsze, ktore ma wrecz postawe przeciwna - traktuja seks jako zabawe, naduzywaja, prowadza wrecz konsumpcyjne zycie do granic wytrzymalosci. Taka jakby czrno-biala polaryzacja (jedna grupa mocno obarczona wzorcami chrzescijanskimi a druga obciazona wzorcami skrajnego materializmu, odrzucenia duchowosci). Nie ma u nas czegos pomiedzy, zdrowych relacji gdzie zarowno jest miejsce i na ducha i na sfere materialna (jak np. w wielu krajach Europy Zachodniej obecnie).

Starfire

  • Wiadomości: 852
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-02-02, 09:46:08 »
"Chyba nie ma nic łatwiejszego żeby rozpłynąć się w błogości i poczuć zjednoczenie."

W teorii to wygląda prosto, w praktyce niestety już nie zawsze :/

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-02, 02:27:22 »
Ja długo próbowałem oświecić się przez seks, i myślę bez blokad to jest możliwe albo bezpośrednio albo przed podniesienie wibracji tak czy inaczej. Chyba nie ma nic łatwiejszego żeby rozpłynąć się w błogości i poczuć zjednoczenie.

Olga

  • Wiadomości: 2 176
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-02, 01:58:27 »
Miałam fajny bardzo proces uzdrawiania tematu sexu w moim życiu, otóż, samo się uzdrowiło;)
Zajmowałam się zupełnie innymi tematami a ten w tle co prawda, ale mocno się oczyścił, może byłam wystarczająco gotowa i otwarta i nie musiałam poświęcać temu dużo uwagi.?
Sex jest cudowny:)
Jako rezultat bliskości. Rozkosz jak ekstaza duchowa, wcale się nie dziwię, że to gdzieś się łączy w temacie błogości. Nie mówię że przez sex można sie oświecić;) ale że mając go mocno dostrojonego do boskości, można uzdrawiac nawet swoje ciało, taką to ma moc.Moc:)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-02-02, 01:29:06 »
Prawdopodobnie tym zestawem wyobrażeń o samym sobie, przyciągasz osoby które Ci ten zestaw potwierdzają. Ty to po prostu ty, w pewnym sensie mijasz się z osobami które by się cieszyły takim Tobą, a przyciągasz te do których gustów nie pasujesz. To cała filozofia problemu:) Jesteś jaki jesteś, ale to jak Cię inni widzą i oceniają zależne jest od ich indywidualnych upodobań i świadomości. Gdy dłuższy czas przyciągałeś osoby, nazwijmy nie te co trzeba, to mogłeś zacząć od natłoku tych reakcji (sugerujących twój problem), sam zacząć myśleć o sobie że może z Tobą jest coś nie tak. A to nie prawda. I ty jesteś ok jakim jesteś i oni są ok jakimi są. Po prostu wam ze sobą nie po drodze i dążenie do wspólnej relacji między wami, przynajmniej na pewnych płaszczyznach, tworzy w was zgrzyty, dysharmonię i wzajemnie pewien chaos.

Tu warto problem dwutorowo rozpracowywać, z jednej strony podnosić/uzdrawiać swoją samoocenę pod kątem tego co jest zaniżone, z drugiej strony przekonać się o atrakcyjności przyciągania osób, przebywania z takimi osobami które Cię lubią z wzajemnością i z którymi jest Ci dobrze, przyjemnie.

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-02, 00:54:22 »
Juz sobie to zaczynam uswiadamiac. Teraz natomiast wylazl mi problem inny, to znaczy ze jakos nieszczegolnie przyciagam osoby, ktoreby pasowaly do mnie (znajomi, kobiety - bo teraz glownie o zwiazek mi chodzi, bliskosc, udany seks z jednym partnerem). Narazie jeszcze nie wiem, czemu tak jest.

I zauwazylem, ze zaczynam sie obwiniac (chyba niepotrzebnie) o to, ze pewnie jestem nieatrakcyjny, ze mam zbyt malo pieniedzy aby dziewczyna chciala ze mna byc, ze nie mam dluzszych perspektyw na przyszlosc, ze to i tamto (trwa to od lat). A potem spostrzegam, ze jednak wokol widze, ile jest gamoniow, maminsynkow, nieudacznikow co maja stalego partnera/partnerke a w ogole nie mysla jak tu zyc dalej i nagle dociera do mnie ze w porownaniu do nich jednak cos soba reprezentuje, ze mam cele, ambicje, ze chce pracowac nad soba. No ale program w mojej podwiadomosci widac musi mocno dzialac, skoro nawet swiadomosc takich rzeczy nie uwalnia mnie od niemocy przyciagania.

Jakies podpowiedzi?

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-02-02, 00:46:26 »
Można nie rozmawiać na temat z osobami niezainteresowanymi. Z ludźmi którzy poddają się uwarunkowaniom społecznym w tym jakiemuś wzorcowi wychowawczemu, będziesz pewnie napotykał na taką ścianę podejmując z nimi ten temat:)

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-02-02, 00:28:27 »
Widze, ze sporo osob tutaj mialo temat seksu traktowany jako ,,tabu" a w moim domu bylo na odwrot - rodzice nie ukrywali przede mna tego typu rzeczy. Tragedia natomiast byly kontakty z rowiesnikami i ogolnie do dzis niektorzy postrzegaja mnie jako kogos, kto wedle ich mniemania mysli wylacznie o seksie bo kiedy mowie o tych sprawach bez wiekszego skrepowania (oczywiscie staram sie panowac nad tym co mozna powiedziec na ten temat, kiedy i gdzie, w jakich okolicznosciach) to ciagle odnosze wrazenie, ze ludzie patrza sie na mnie i mysla ,,skad on sie urwal ten gosc" i takie tam. Dobrze widze, jak u nas ta sfera jest bardzo mocno przykryta wieloma niedomowieniami, uwazana wrecz za cos nieczystego, brudnego..ze wolno dopiero po slubie, albo ze seks to temat nie do rozmow itp. Przeczytalem rowniez tutaj na forum o wplywach chrzescijanskich na sfere seksualna (i nie tylko) i niestety to dziala nie tylko na zasadzie, ze jak ktos jest obciazony to ma z tym klopoty. Ja np. takich obciazen u siebie nie znajduje (a moze nie jestem ich swiadom? :)) ale za to trudno sie dziwic, ze skoro w tych sferach jestem wolny to spotykam sie z niezrozumieniem z powodow powyzszych. I badz tu madry, jak gadac z ludzmi, wchodzic w relacje intymniejsze....

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-01-27, 22:55:50 »
To jest fatalne, gdy rodzice mają zaburzoną sferę seksualną i nie są w stanie zaakceptować pojawiających się w dziecku potrzeb bliskości oraz zainteresowania własnym ciałem. Reakcja w stylu wyrwania dziecka z łóżka, zawstydzenia, zbicia jest wyrazem własnej bezradności w stosunku do tego co się stało. Jakby dziecko stawało się chore i robiło coś niewłaściwego. Potem mamy nerwice seksualne, fobie, dewiacje i inne ograniczenia. Rodzic nie może znieść czegoś więc zastępuje to agresją, strofowaniem, poniżaniem. Wszystko po to, aby nie doświadczyć poczucia wstydu czy czegoś nieprzyjemnego w sobie.

Clint

  • Wiadomości: 2 537
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - analizy, modlitwy, dekrety - zapraszam na stronę boski-spokój.pl
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-25, 14:57:12 »
Ha, jeszcze mi się przypomniał dalszy ciąg, który wyparłem czyli oberwanie w tej całej sytuacji na goły tyłek. Tu to już w ogóle emocje po całości poszły - z ciekawszych rzeczy to mi się zakodował lęk przed nieprzyjemnymi konsekwencjami zaspokajania swoich potrzeb seksualnych. Był też szok, że jak to, tak bliskie osoby, mamusia i tatuś fundują mi taką jazdę z powodu tylko mojej chęci odczuwania przyjemności. Stąd paniczny lęk żeby nie odczuwać zbyt dużej przyjemności przy ludziach, bo by mi jeszcze łomot za to spuścili - automatycznie więc nie mogłem spotykać harmonijnych istot, bo przy nich bym odczuwał przyjemność z powodu samej bliskości.

No nie dziwię się teraz mojej pś, że nie chciała mi kreować bliskich istot w życiu i unikała seksu jak się da.

Clint

  • Wiadomości: 2 537
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - analizy, modlitwy, dekrety - zapraszam na stronę boski-spokój.pl
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-25, 14:25:26 »
Wewnętrzna integracja stłumionych emocji to było właśnie to, czego mi było trzeba.

Dzisiaj sobie opukiwałem różne emocje związane z bliskością i seksem, głównie opory w postaci lęków. No i przypomniało mi się jedno poniżające zdarzenie z dzieciństwa(miałem jakieś 6-8 lat), kiedy mnie ojciec przyłapał na próbach masturbacji, wywlókł z łóżka z opuszczonymi spodniami od piżamy i zaprowadził do salonu przed matkę, żeby pokazać co złego robiłem.

To było chyba dla mnie najbardziej traumatyczne przeżycie związane z seksualnością w tym życiu. Wyszły mi lęki przed byciem poniżonym w seksie, a dalej złość na swoją seksualność i na siebie za jej odczuwanie. Potem było rozpaczliwa potrzeba nie czucia jej i przekonania, że seksualność i potrzeby jej zaspokojenia są złe, niedobre. Na tym wszystko nachodził jeszcze lęk przed bliskością i seksem (bo po co skoro to się może tak źle skończyć) i nieakceptacja, złość na małego chłopczyka bojącego się bliskości i seksu.

Uff, niezła trauma po tym została :P

Clint

  • Wiadomości: 2 537
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - analizy, modlitwy, dekrety - zapraszam na stronę boski-spokój.pl
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-23, 23:00:18 »
Dzięki wszystkim :)

Pracuje sobie dzisiaj pod kątem czysto emocjonalnym przez modlitwy, powtórne przeżywanie emocji które wyłażą na wierzch i wypełnianie tego wszystkiego światłem. Idzie całkiem nieźle i wychodzi dużo różnych rzeczy - było dużo rozpaczy z powodu braków w bliskości, wyparcie potrzeby bliskości od rodziców, żal za to że całe życie byłem odrzucany przez ludzi, nienawiść do Boga i kończąca się nieraz obłąkaniem potrzeba bycia lepszym od Niego, przekonania że jestem duchowo tak zajebisty że nie znajdę równie świadomej i duchowej partnerki, przeogromniaste lęki przed odrzuceniem, duszący lęk że mógłbym kogoś pokochać całym sobą i zostać porzucony i kilka innych rzeczy. A to jeszcze nie koniec, bo czuje że są jeszcze inne rzeczy, ale robi się coraz lżej i lżej.

W sumie te emocje wcale nie takie straszne, uciekanie przed nimi było bezsensowne. :P

Karina

  • Wiadomości: 2 978
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-23, 18:59:20 »
Clint

fajnie piszesz, też mam na brzuchu takie uczucia braku bliskości, więc nie jestem sama.;)
Pisz, pisz, bo ja nie umiem tak ładnie pisać jak Ty.:)

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-01-23, 18:46:59 »
Clint trzymaj się! Dasz radę!