Autor Wątek: Relacje rodziców z dziećmi  (Przeczytany 15587 razy)

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-26, 14:47:15 »
pod warunkiem, że duchowa

Tylko! ;D

ontoja

  • Wiadomości: 1 176
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-26, 13:02:34 »
Przepływ miłości może być w różnych relacjach, nawet w transakcjach handlowych. Może nie zawsze się da. Można płacić za coś i wymieniać sie w miłości, choćby w odrobinie. Jedno nie wyklucza drugiego.


Partner to nie dziecko, od dziecka sie nie odejdzie .
Co znaczy uzdrowic?
Jak dla mnie to , zeby sie pozbyc negatywnych emocji i zaakceptowac wolna wole dziecka.Nie czuc sie zle z jego wyborami.Czasem sie nie da zeby bylo dobrze ale akceptacja wolnej woli jest zawsze mozliwa.Oczywiscie mowa o dzieciach ktore juz maja prawną odpowiedzialnosc za siebie.
Moim zdaniem jak rodzice sa o.k wobec dziecka to w ogromnej wiekszosci przypadkow relacja bedzie dobra.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 558
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-09-26, 12:59:17 »

"Nie wytrzymasz, to zapraszam za stodołę" ;)))


pod warunkiem, że duchowa

ontoja

  • Wiadomości: 1 176
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-26, 12:49:42 »
Wszelkie analizy to duza pokusa gdy sie nie ma pewnosci i zaufania do własnych  odczuc i osądu.
A jak sie nie ma pewnosci co do zwiazku to juz duzo mowi niestety.
Z innej strony czy gdybym sie zakochał i bylo by to z wzqjemnoscia czy analiza powstrzymala by mnie przed taka relacją gdyby byĺa nie korzystna? Musial bym byc zimnym, sztywnym , poukładanym gościem kalkulującym wszystko i kierujacym sie tylko intelektem.Tacy ludzie nie potrafia sie zakochac ani chyba nawet kochac.

ontoja

  • Wiadomości: 1 176
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-26, 12:39:37 »
Handel i biznes jest o.k .Relacje ze światem mogą się na nim opierać , nie mam z tym problemu i nie muszę dodawać do tego duchowych pierwiastków ale zwiazek to co innego , przynajmniej dla mnie.Tu ja jestem dla niej a od niej oczekuje , ze bedzie dla mnie.Tu nie powinno byc JA tylko MY ale powinno być z obu stron takie podejscie.Zdrowy egoizm moze i jest dobry ale nie w zwiazku.Egoizm zniszczy kazdy zwiazek.Sukcesy partnera powinny byc moimi sukcesami i dla mnie zawsze byly a jego problemy moimi (w sensie ze zrobie wszystko co mozliwe zeby je rozwiazac).Na tym polega miłość w zwiazku moim zdaniem.Tzn.miłość to uczucie ale w ten sposob sie wyraza.

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-26, 12:29:04 »
Robienie kupy? Nieduchowe? ;-)
To przekonanie może być potencjalnie niebezpieczne :-))

Hahahaha, no nie wytrzymam ;)))

"Nie wytrzymasz, to zapraszam za stodołę" ;)))

https://www.youtube.com/watch?v=p2h_aI4Ucoc

[od 1:10]

Lilliole

  • Wiadomości: 1 558
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-09-26, 11:56:47 »
Robienie kupy? Nieduchowe? ;-)
To przekonanie może być potencjalnie niebezpieczne :-))

A tak serio. Inspirujący post.

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-26, 11:32:33 »
Ja jeszcze a propos transakcji handlowych.
Nie żeby konkretnie do kogoś, bo zgadzam się z i Lilliole i z Mateuszam w tej kwestii, po prostu chcę zauważyć pewną rzecz (bardziej chyba dla siebie).
Nie wszystko co robimy musi być duchowe, nie wszystko co robimy może być duchowe, bo nie wszystko jest duchowe. Jesteśmy ludźmi, żyjemy na ziemi i są takie czynności, które duchowe po prostu nie są i wcale nie są przez to gorsze.
Nie wszystko też musi być robione z miłości (choć wszystko może być tak robione, ale nie o tym piszę) i wcale nie jest przez to gorsze.
Np. robienie kupy. Nie jest duchowe, ale trzeba to robić. I może być to przyjemne, choć wcale nie musi być robione z miłością :P
W robieniu kupy najważniejsze jest to, żeby zrobić to skutecznie, a niekoniecznie skupić się na robieniu tego z miłością (choć pewnie robienie kupy z miłością będzie sprowadzało się do zrobienia jej skutecznie, heh).

Podobnie jest z żyłką handlową u dziecka, czy u kogokolwiek innego. Ona po prostu jest i to bardzo dobrze, jeśli związane z nią czynności sprawiają przyjemność :) Bo to o tę przyjemność w życiu chodzi. I żeby robić to, do czego ma się predyspozycje, nawet jeśli jest to nieduchowe ;) I nie chodzi o to, żeby konwalidować takie "nieduchowe" czynności miłością. Ich istnienia nie trzeba niczym tłumaczyć, uzdrawiać, ani czynić innych zabiegów tego typu.

Może to oczywista oczywistość, co napisałam, ale chciałam to napisać, bo skojarzyło mi się to z postawą "jestem istotą duchową, a przyziemne czynności są fe, więc robię tylko to, co duchowe, a jak już muszę robić nieduchowe, to chociaż zabarwię to duchową miłością".
Oczywiście nikogo z tutaj piszących nie posądzam o taką postawę. Napisałam w oderwaniu od Waszych przekazów (choć to użyte tam słowa mnie zainspirowały) :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 789
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-26, 00:10:40 »
coś dla relaksu:

"szatan indoktrynuje dzieci za pomocą zabawki. Ponoć w trakcie jej wirowania można dostrzec liczbę 666. W wielu amerykańskich szkołach zakazano przynosić jej do szkoły."
https://kobieta.onet.pl/dziecko/male-dziecko/fidget-spinner-jest-narzedziem-szatana/jhzh3l1

tutaj przykład takiej indoktrynacji i wzajemnych manipulacji między młodą mamą i jej dzieciakami:
https://www.youtube.com/watch?v=i_vZhtGlmsM

: )

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-25, 14:57:10 »
Bo samo brnie pod uwagę czyjegoś zdania nie jest złe, wręcz przeciwnie. Złe jest natomiast zakłamywanie siebie.

Nawet to, że tkwi się cały czas w związku, który nie satysfakcjonuje, bo np. nie jest się jeszcze gotową (z różnych powodów) do tego, żeby odejść, nie jest złe.
Musi być jednak ta szczerość ze sobą i uczciwość, by przyznać się, dlaczego nadal robię coś, co mi się nie podoba, czy jestem tam, gdzie jest mi źle. I to jest dopiero punkt wyjścia do zmiany, warunek konieczny do pozwolenia żeby ta zmiana nadeszła, gdy już będę gotowa ją przyjąć.

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-25, 13:48:04 »
Znam osoby, które mają takie analizy wielkiej zgodności związku i męczą się miesiącami lub latami ze sobą w toksycznej relacji, bo coś wyszło w analizie bardzo dobrze. I takie gdzie wyszło słabo w analizie w jakiś obszarach, a okazało się, że jest świetnie i harmonijnie.

Ze mną tak właśnie było. Analiza super hiper, a ja strasznie (!) się męczyłam. Z perspektywy czasu widzę, że ta analiza przyniosła mi więcej szkody niż pożytku. A nawet inaczej - bo widzę, że to o pożytku napisałam pro forma - nie wniosła nic dobrego.
Teraz jestem takiego zdania, że przede wszystkim muszę "słuchać siebie i patrzeć na fakty". Bo to nie było tak, że ja tego nie mogłam zobaczyć. Mogłam, tylko nie chciałam zobaczyć jak jest naprawdę.

Pytanie dlaczego ktoś chce czyjegoś potwierdzenia co ma zrobić w związku, a nie sam podejmuje decyzje. To jest obszar do reflekcji. Czy to temat odpowiedzialności za siebie i jej przerzucania, żeby coś wyprzeć z emocji przy decyzjach o byciu dalej razem lub rozstaniu, czy uzależnienia od innych, czy jeszcze inny do uświadomienia?

Tak, to bardzo ważne pytanie i ważne jest to, żeby sobie na nie uczciwie odpowiedzieć. Po co jest mi potrzebna taka analiza, czy inny rodzaj potwierdzenia, wskazówki. Bo samo brnie pod uwagę czyjegoś zdania nie jest złe, wręcz przeciwnie. Złe jest natomiast zakłamywanie siebie.

Sylvia

  • Wiadomości: 1 793
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-09-25, 12:34:15 »
Uważam, że każda ważną relację warto uzdrawiać. Uzdrawianie relacji to nie dążenie do tego, bo była ta relacja była taka jaką my byśmy chcieli tylko na uzdrowieniu swoich emocji i chciejstw w stosunku to tej osoby.


Zgadzam się z tym o co chodzi w uzdrawianiu.
Uzdrawiać relację można nawet ze zmarłą osobą i ją uzdrowić, więc może nie te metody uzdrawiania lub nie ten obszar jest uzdrawiany w sobie i relacji, jeśli uzdrowienie nie wychodzi.


Można zamówić analizę porównawczą związku i ma to duży sens w przypadku związków partnerskich, w których można wyjść jak nie pasuje.
To akurat jest wątek o relacjach rodziców i dzieci.

Wyjście ze związku z nieletnim dzieckiem na podstawie analizy związku, to raczej do uzdrowienia by był pomysł.
Robienie analizy z dzieckiem, zamiast terapii, gdzie dostaje się gotowe narzędzia do pracy nad relacją, to też by był do uzdrowienia pomysł.

Znam osoby, które mają takie analizy wielkiej zgodności związku i męczą się miesiącami lub latami ze sobą w toksycznej relacji, bo coś wyszło w analizie bardzo dobrze. I takie gdzie wyszło słabo w analizie w jakiś obszarach, a okazało się, że jest świetnie i harmonijnie. Wróżki też się mylą i zawsze na końcu lepiej słuchać siebie i patrzeć na fakty.
Pytanie dlaczego ktoś chce czyjegoś potwierdzenia co ma zrobić w związku, a nie sam podejmuje decyzje. To jest obszar do reflekcji. Czy to temat odpowiedzialności za siebie i jej przerzucania, żeby coś wyprzeć z emocji przy decyzjach o byciu dalej razem lub rozstaniu, czy uzależnienia od innych, czy jeszcze inny do uświadomienia?
Ważne, żeby patrzeć na związek tu i teraz i odróżnić to od projekcji z przeszłości, idealizowania, czy negowania, na uczucia, na wzajemną chemię, intencje, komunikację, co się wnosi w związek wzajemnie, wspólne wartości i cele.

Z dziećmi to zupełnie inna historia, bo rola rodzica niesie ze sobą inne odpowiedzialności i przyjemności w relacji.






Lilliole

  • Wiadomości: 1 558
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-09-25, 10:12:15 »
Widzę, jak rozpaczliwie matki usiłują uzdrawiać relacje z dziećmi, a dzieci z matkami. I przez całe lata nic z tego nie wychodzi.
I podobnie bywa między rodzicami a dziećmi.

Uważam, że każda ważną relację warto uzdrawiać. Uzdrawianie relacji to nie dążenie do tego, bo była ta relacja była taka jaką my byśmy chcieli tylko na uzdrowieniu swoich emocji i chciejstw w stosunku to tej osoby.

Moim zdaniem uzdrowioną relację poznamy właśnie po tym, że zaczynamy szanować akceptować wolną wolę tej drugiej osoby i jej ograniczenia.
Uznajemy tę osobę równą sobie niezależnie czy to jest dziecko czy rodzic.
Uznajemy boskość i mądrość tej osoby (nawet jeżeli ona jej nie przejawia), bo ona tez jest Duszą, i ma swój plan, którego my nie musimy znać.
No i przyjmujemy pełną odpowiedzialność za swoje życie i emocje.

Czasem droga do tego jest długa, czasem bardzo długa i kręta.

Można zamówić analizę porównawczą związku i ma to duży sens w przypadku związków partnerskich, w których można wyjść jak nie pasuje.
To akurat jest wątek o relacjach rodziców i dzieci.


CHCAC UZDRAWIAĆ RELACJE PAMIĘTAJMY, ŻE INNI MAJĄ SWOJĄ WOLNĄ WOLĘ.
Należy ją szanować! To najważniejszy warunek uzdrowienia.

Zgadzam się całkowicie :-)






Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 579
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-09-25, 00:13:01 »
Widzę, jak rozpaczliwie matki usiłują uzdrawiać relacje z dziećmi, a dzieci z matkami. I przez całe lata nic z tego nie wychodzi.
I podobnie bywa między rodzicami a dziećmi.
Pewien mój znajomy przeżył ekstazę, kiedy po 30 latach uzdrawiania relacji z żoną dostał od niej buziaka! LoL! Co to sie działo. A potem poszedł do wrózki, która mu wyklarowała, że jedyny sposób na uzdrowienie tego związku to rozstanie. Mnie wcześniej nie chciał wierzyć. Co więcej, nawet chciał mi udowodnić, że się pomyliłem.
Ja mam w związku z tym taki pomysł, żeby za 60 zł zamówić sobie analizę porównawczą związku i odpuścić sobie wszelkie próby, kiedy analiza wykazuje zbyt duże róznice.
Alternatywą jest darmowe uzdrawianie na oślep, które całymi latami nie przynosi pozytywnych rezultatów. O nie, przynosi przekonanie, że "coś ze mną nie tak, jeśli nie potrafię uzdrowić".
CHCAC UZDRAWIAĆ RELACJE PAMIĘTAJMY, ŻE INNI MAJĄ SWOJĄ WOLNĄ WOLĘ.
Należy ją szanować! To najważniejszy warunek uzdrowienia.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-24, 20:36:42 »
ontoja :-)
spoko, nie odebrałam twojej  wypowiedzi jako jakiś zarzut personalny,
ja tez uważam, ze w związkach partnerskich powinien być przepływ miłości a nie wymiana handlowa

Przepływ miłości może być w różnych relacjach, nawet w transakcjach handlowych. Może nie zawsze się da. Można płacić za coś i wymieniać sie w miłości, choćby w odrobinie. Jedno nie wyklucza drugiego.