Autor Wątek: Relacje rodziców z dziećmi  (Przeczytany 15569 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 554
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-09-06, 09:27:03 »

Może też chodzić o naturalność, spontaniczność z Twojej strony.

Mateusz :-)
Tak.

Minęło kilka dni i w tym czasie odpuściłam chęć "robienia" relacji z córką. To była jakas wywałka. Uświadomiłam sobie, że relacja z moją córka "jest" i tu nie ma nic do kombinowania. Jak zaczynam kombinować to zabieram przestrzeń z tej relacji.
Większość negatywnych emocji mojej córki pokazuje mi moje wyparte.
Zresztą coraz bardziej widzę, że inni ludzie tylko pokazują mi co jest we mnie. Ci , których oceniam negatywnie  - pokazują moje wyparcia, a ci wspaniali - pokazują to co akceptuję.
Co ciekawe dość długi skupiałam sie na wyparciach nie zauważając tych pozytywów. I ciągle mi się wydawało, że "jest jeszcze tyle roboty :-)" A przecież większość czasu ludzie są dla mnie mili, uprzejmi, kochani, cudowni.
To samo z relacją z córką. Relacja jest świetna. Tylko ja siedziałam w urojeniach, że ja jestem złą matką, a moja córka niewystarczająco dobrą córką. I to rzeczywiście psuło relację, bo tworzyło dystans.

Życie próbuje nauczyć mnie pokory. I chyba dojrzałam, by wreszcie przyjąć tę lekcję. Pokory rozumianej jako akceptacja siebie, innych, swoich i cudzych ograniczeń, doceniania innych, przyjmowania od świata i innych. Coraz bardziej widzę jak bardzo byłam zamknięta na przyjmowanie. Zwłaszcza w bliskich relacjach.
Matkę sobie taką wybrałam, żeby to co mi daje było nie do przyjęcia dla mnie. Jej wizja świata, lęki, presje. W ten sposób mogłam spokojnie obwiniać. Raz ją, raz siebie.
Gorzej z córką. Bo to co od niej było na znacznie wyższym poziomie świadomości. To jedna z większych lekcji pokory dla mnie. Że moja córka rodząc sie była na znacznie wyższym poziomie świadomości niż ja.
To też lekcja akceptacji ograniczeń. Nie da się przeskoczyć samego siebie. Możemy próbować chronić swoje dzieci przed światem, ale nie możemy ich ochronić przed sobą, swoim syfem, swoimi ograniczeniami. 
Ja bardzo się starałam, ale teraz widzę, że to niewykonalne. Generowało to mnóstwo niepotrzebnego poczucia winy. A tak naprawdę, z punktu widzenia Dusz, wszystko było tak jak miało być.



Lilliole

  • Wiadomości: 1 554
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-09-06, 08:12:14 »
A jednak dla dziecka to ogromna różnica, czy rodzic powie "chcę, żebyś był/a sobą", czy też "chcę, żebyś zmieniał/a świat". N'est-ce-pas? :)

Tak. I właściwie to nawet powiedzenie: "chcę żebyś był/była sobą" też jest ukrytą presją.
Chyba najlepiej dawać po prostu przestrzeń do rozwoju. Ja uczę się akceptować swoje ograniczenia, w tym jako rodzica. Czyli, że nie zawsze wychodzi tak jak by sie chciało i trzeba z tym żyć i tyle.

monkas

  • Wiadomości: 80
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-09-01, 09:49:11 »
Tak, to prawda. A jednak dla dziecka to ogromna różnica, czy rodzic powie "chcę, żebyś był/a sobą", czy też "chcę, żebyś zmieniał/a świat". N'est-ce-pas? :)

Sie wie ;)

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-09-01, 00:42:04 »
Ci co są sobą zmieniają świat xD

Tak, to prawda. A jednak dla dziecka to ogromna różnica, czy rodzic powie "chcę, żebyś był/a sobą", czy też "chcę, żebyś zmieniał/a świat". N'est-ce-pas? :)

monkas

  • Wiadomości: 80
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-31, 23:23:40 »
Pal licho zmianę świata, jakie to ma znaczenie? :P
Liczy się to, że tylko ci nieposłuszni mają szansę być sobą :)

Ci co są sobą zmieniają świat xD

Dzięki Lilliole.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-31, 22:58:23 »
Lilliole :)

Może też chodzić o naturalność, spontaniczność z Twojej strony.

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-08-31, 21:49:00 »

Z posłusznych dzieci wyrastaja posłuszni dorośli. Ale to ci nieposłuszni zmieniaja świat :-)

Pal licho zmianę świata, jakie to ma znaczenie? :P
Liczy się to, że tylko ci nieposłuszni mają szansę być sobą :)

Wiking23

  • Wiadomości: 225
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-31, 21:47:12 »

:)

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-08-31, 21:31:37 »
:))

Wiking23

  • Wiadomości: 225
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-31, 21:27:44 »




Facilite,


wolny ptak ^^









Lilliole

  • Wiadomości: 1 554
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-08-31, 21:09:22 »

Wzorzec można podpatrzeć u innych, oczywiście w zdrowych relacjach, lub samemu wypracować. Polega na tym, że wsłuchuje się w to co czuje, idąc za czuciem. Można to określić jako pójcie za głosem serca, a w praktyce zaczyna sie od działania pod wpływem czucia, nie emocji. Oczywiście wcześniej trzeba być  świadomym, co sie czuje.

Działanie pod wpływem czucia, a nie emocji...

Bardzo inspirujące jest to co napisałeś :-) Dziękuję

Lilliole

  • Wiadomości: 1 554
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-08-31, 21:05:20 »
z metody odpinania zainspirowała mnie afirmacja: Niech jedyną relacją między mna a moją Córeczką będzie miłość, szacunek i wzajemne zrozumienie. ( fajna metoda na wchodzenie w pole rodzinne i uzdrawianie wzorców/programów, również dzieci)
Ja też coś podobnego afirmowałam: żeby relacja była oparta na miłości i szacunku.
Tak sobie teraz myślę, że mogłabym poprosić przestrzeń o pokazanie jak mogłaby wyglądać moja relacja z córką, gdyby była oparta na miłości, szacunku i wzajemnym zrozumieniu.
Wcześniej moje pytanie brzmiało: jak na wyglądać ogólnie taka relacja. Szukałam ogólnego wzorca. A tu nie chodzi o wzorzec tylko o tę indywidualną relację.

Posłuszna nie jest :)

Z posłusznych dzieci wyrastaja posłuszni dorośli. Ale to ci nieposłuszni zmieniaja świat :-)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-31, 20:00:58 »
Lilliole
Piszesz o ważnych rzeczach, które dotyczą wszystkich relacji.
Bo właśnie tak jest, że oczyszczenie relacji to dopiero część zadania.

Cytuj
Już sama zmiana sposobu patrzenia na nią - wywołuje zmianę.


Dokładnie. Oprócz własnego przekonania się o tym, czytałem też książki opisujące badania na ten temat. Zmiana sposobu patrzenia na pozytywny, nawet bez afirmacji, medytacji itp o których tam nie było wspominane, powodowała duże zmiany w relacjach, w firmach, w handlu... 

Wzorzec można podpatrzeć u innych, oczywiście w zdrowych relacjach, lub samemu wypracować. Polega na tym, że wsłuchuje się w to co czuje, idąc za czuciem. Można to określić jako pójcie za głosem serca, a w praktyce zaczyna sie od działania pod wpływem czucia, nie emocji. Oczywiście wcześniej trzeba być  świadomym, co sie czuje.
« Ostatnia zmiana: 2017-08-31, 20:06:45 wysłana przez Mateusz »

monkas

  • Wiadomości: 80
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-08-31, 19:56:19 »
Na mojej 12 letniej księżniczce też :-))).
***
Tyle, że ja nie do końca wiem jak to powinno wyglądać.

 Ja też nie :)  z metody odpinania zainspirowała mnie afirmacja: Niech jedyną relacją między mna a moją Córeczką będzie miłość, szacunek i wzajemne zrozumienie. ( fajna metoda na wchodzenie w pole rodzinne i uzdrawianie wzorców/programów, również dzieci) Pracuję też oczywiście nad swoją energią i staram się wspierać Córeczkę, Amelka bardzo lubi jak jej robię dwupunkt, tak to nie można jej zatrzymać,  a jak zaczynam robić dwupunkt zatrzymuje się i pozwala sobie robić. Posłuszna nie jest :), jak jest bardzo rozbrykana i nic do niej nie dociera, wspieram sie gniewem przy stawianu granicy. No i jestem optymistą :)

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-08-31, 18:46:24 »
Wiking23,
to masz podobne doświadczenia jak ja.
Ja też jestem DDA, tyle że u mnie było źle. Może nie tak tradycyjnie jak w tego typu domach, ale przez to chyba jeszcze gorzej, bo nie mogłam się nigdzie wpasować i poczuć rozumiana. A że też chciałam zawsze czegoś więcej, no to już w ogóle był kanał.
No i też czuję się tak, jakbym straciła prawie wszystko. Bo w sumie straciłam. Zerwałam kontakt z ludźmi, przy których z jakichś powodów nie czułam się sobą, zostałam prawie sama. Rzuciłam prestiżową pracę, właśnie dlatego że było tam dużo pozerstwa. Teraz żyję trochę jak dziad, a trochę jak wolny ptak. Straciłam zdrowie (mocna autoagresja).
Można powiedzieć, że zaliczyłam dno (tak z zewnątrz to wygląda), ale ja właśnie czuję się teraz o niebo lepiej niż kiedyś. Tak prawdziwiej. Mimo tego, że dopiero teraz (tj. od kilku lat) tak naprawdę dostrzegam w jak czarnej dupie jestem ;) No ale też mam dużo lepszy kontakt ze sobą, dużo mniejszą nerwicę i dużo więcej świętego spokoju.
I też tak jak Ty - skupiam się na sobie, żyję sobą i dla siebie. A wszystko po to żeby być sobą w pełni :)

dla wszystkich z 'ambicjami' i zadatkami na "guru", dont fuck with me.

Mocny i jasny przekaz :) Tyle że nie dla osób z ambicjami i zadatkami na guru :P
Oni pewnie odczytują to jako wyzwanie ;)