Autor Wątek: Interpretowalnia snów :)  (Przeczytany 21874 razy)

ontoja

  • Wiadomości: 1 176
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-09, 21:17:31 »
Symboliczne jeszcze były te schody i to ,że niosłem siebie na plecach.Odbieram to teraz ,że sam siebie wziąłem na barki (wziąłem za siebie odpowiedzialność) i idę do góry (rozwijam się ?) albo "mam pod górkę " więc nie jest lekko?. Może jedno i drugie.Choć nie pamiętam tego ,żeby było ciężko .Najbardziej utkwiła mi w pamięci ta sympatia do tego dziecka ,że je lubię odkryłem ze zdziwieniem.

Sylvia

  • Wiadomości: 1 793
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-11-09, 13:12:40 »
Też tak to odczuwałam w moim śnie :-)

O to robi się ciekawie:))

ontoja
Tez mi się to skojarzyło z wewnętrznym dzieckiem.
Zdarza się, że transformujące sny nie zawsze są przyjemne, bo nawiązują do cienia w podświadomości, który dąży do zmiany w świetle świadomości.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 558
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-11-08, 13:49:38 »
Teraz widzę analogię do mojego życia nawet bardziej szczegółową ale to bym musiał trochę za dużo napisać na forum publicznym.
Ogólnie sen miał ciężki klimat, obudziłem się o 2 w nocy co mi się raczej nie zdarza.

aha, rozumiem

ontoja

  • Wiadomości: 1 176
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-08, 12:45:49 »
Tak coś w tym jest myślę.Z tym dzieckiem wewnętrznym .
Teraz widzę analogię do mojego życia nawet bardziej szczegółową ale to bym musiał trochę za dużo napisać na forum publicznym.
Ogólnie sen miał ciężki klimat, obudziłem się o 2 w nocy co mi się raczej nie zdarza.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 558
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-11-08, 10:01:29 »

A ja miałem dziś jakiś powalony.
Coś jakby ktoś mnie okradł .Jakaś para .Faceta złapałem a za babką biegałem bardzo długo ,po jakiś blokach , ulicach, krzakach .W końcu ją dopadłem i odebrałem jej dziecko ,które porwała jak się okazało.Pieniędzy nie odzyskałem ale niosąc na plecach te małe dziecko i rozmyślając o swojej starcie nagle poczułem ,że te pieniądze nie są ważne bo odzyskałem dziecko i jakoś tak się z nim poczułem fajnie.

Wcale nie taki powalony. Kojarzy mi się z odzyskaniem dostępu do jakiejś części siebie. Wewnętrznego dziecka.

Może to tak jest, że szukamy w życiu różnych rzeczy, biegamy za nimi - a tak naprawdę chodzi nam o siebie, o odzyskanie siebie.

ontoja

  • Wiadomości: 1 176
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-08, 09:44:41 »

Super z z tą zmianą toru .Bardzo symboliczny sen.
A ja miałem dziś jakiś powalony.
Coś jakby ktoś mnie okradł .Jakaś para .Faceta złapałem a za babką biegałem bardzo długo ,po jakiś blokach , ulicach, krzakach .W końcu ją dopadłem i odebrałem jej dziecko ,które porwała jak się okazało.Pieniędzy nie odzyskałem ale niosąc na plecach te małe dziecko i rozmyślając o swojej starcie nagle poczułem ,że te pieniądze nie są ważne bo odzyskałem dziecko i jakoś tak się z nim poczułem fajnie.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 558
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-11-08, 08:22:48 »
Ostatnio znajomy  opowiedział mi rozwojowy sen, w którym też byłam jedną z postaci. Pełniłam w nim rolę "Świadomości, która się troszczy".
Podoba mi się taka rola:)

Też tak to odczuwałam w moim śnie :-)

Sylvia

  • Wiadomości: 1 793
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-11-07, 19:25:09 »
Lillione
Jaki miły sen. Cieszę się, że odprowadziliśmy ciebie na dworzec:)
Twoja podświadomość jest kontaktowa w tworzeniu transformujących scen i metafor.


Ostatnio znajomy  opowiedział mi rozwojowy sen, w którym też byłam jedną z postaci. Pełniłam w nim rolę "Świadomości, która się troszczy".
Podoba mi się taka rola:)


Lilliole

  • Wiadomości: 1 558
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-11-07, 11:41:46 »
To mi się kojarzy metaforycznie z zasiedlaniem czyjejś podświadomości swoimi negatywnymi wzorcami, żeby ten ktoś ponosił skutki "trupa w domu", gdy lokator chce mieć korzyści czyimś kosztem.
To nie musi być jeszcze opętanie, jednak dość częsty mechanizm zasiedlania czyjejś podświadomości przez dominującą osobę. Jak dziki lokator, co śmieci trzyma w czyimś domu, a u siebie i dla siebie ma pięknie i czerpie z tego korzyści.

Lepiej bym tego nie ujęła.
Musiałam to zobaczyć w tak jasno i wyraźnie i potrzebowałam, żeby mi to ktoś z zewnątrz powiedział, żeby podjąć decyzję.
Żeby pozwolić Bogu uzdrowić to do końca.
Dziękuję Sylvia.

I śniłaś mi się dzisiaj nad ranem. Opowiadałaś o tym co fajnego robiłaś niedawno. Byłas szczęśliwa i radosna.
Był jeszcze z nami jakiś chłopak. Ja jechałam gdzieś pociagiem, a wy mieliście te gdzieś iść, ale w sumie poszliście mnie odprowadzić. Sen skończył sie na dworcu  - bo córka mnie obudziła.

Z tymi pociągami to też ciekawe, bo niedawno jakoś tak do mnie przyszło, że jadę pociągiem, ale że w jakis sposób została przestawiona zwrotnica i pociąg wjechał na inny tor. I poczułam, że nadal jadę w tę samą stronę, ale juz jestem na innym torze. Te tory póki co biegną równolegle do siebie i wszystko wygląda jakby się nic nie zmieniło, ale to jest inny tor. I za jakiś czas one się rozjadą. 

Sylvia

  • Wiadomości: 1 793
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-11-06, 22:39:49 »
przetrzymywala tego trupa w naszym domu,
jak zwykle nie powiedziała nic jasno tylko mialam się domyśleć, żeby tego trupa nie ruszać i nikomu nie mówić, bo ona dzieki temu dostanie to co wg niej sie należy,

To mi się kojarzy metaforycznie z zasiedlaniem czyjejś podświadomości swoimi negatywnymi wzorcami, żeby ten ktoś ponosił skutki "trupa w domu", gdy lokator chce mieć korzyści czyimś kosztem.
To nie musi być jeszcze opętanie, jednak dość częsty mechanizm zasiedlania czyjejś podświadomości przez dominującą osobę. Jak dziki lokator, co śmieci trzyma w czyimś domu, a u siebie i dla siebie ma pięknie i czerpie z tego korzyści.




Lilliole

  • Wiadomości: 1 558
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-11-06, 15:34:00 »
śnił mi sie trup, w trumnie, w przedpokoju,  tak jakby już kilka dni leżał,
to bylo w niby w moim domu, ale to był inny dom, jakiś stary, jakby z przeszłości
tym trupem był mlody człowiek, ktorego nikt nie chciał pochować, bo nie miał rodziny i coś zlego robił, w ogóle był raczej złym człowiekiem
powiedzialam matce że może zadzwonić po policję niech go zabiorą
wyszliśmy z tegu domku i szlysmy ulicą a wtedy ona coś zaczela mówić ze: "w tym domu się wychowywala" - chodzilo o jakis inny dom, ktory chciala dostać w spadku i dlatego przetrzymywala tego trupa w naszym domu,
jak zwykle nie powiedziała nic jasno tylko mialam się domyśleć, żeby tego trupa nie ruszać i nikomu nie mówić, bo ona dzieki temu dostanie to co wg niej sie należy,

może ten sen jest dlatego, ze obejrzałam niedawno kilka horrorów - czego nigdy nie robię ale teraz potrzebowałam

turbogluten

  • Gość
[#]   « 2017-10-29, 13:43:43 »
Ostatniej nocy musiałem stoczyć niesprowokowaną przeze mnie walkę z użyciem laserów, emitujących podczerwień dużej mocy. Z wynikiem zadowalającym.

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-10-09, 19:56:32 »
A ja tak sobie właśnie myślałam, żeby nie rokminiać tego całego Yin i Yang (w kontekście męskości i kobiecości), bo to mogą być zwykłe ograniczenia umysłu wynikające z jakichś tam obserwacji natury, ale wnioski mogą być błędne. A jeśli tak jest, to narastały one przez lata i teraz już trudno odkryć prawdę. A może wcale nie trudno?
W każdym razie pójdę tym tropem i zobaczę, co będzie.

ontoja

  • Wiadomości: 1 176
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-10-09, 19:50:34 »
Yin to jest ukryta siła jak żelazo owiniete w miekką bawełnę.Kobiety są yin i w gruncie rzeczy są silniejsze .Na pozór uległe i bezbronne .W gruncie rzeczy to one rządzą i wiedzą czego chcą .Mówi się ,że szyja kręci głową i bardzo często tak się dzieje.
Też czasem to idzie w zły biegun bywają przebiegłe ,wyrachowane i egoistyczne.
Wydaje mi się ,że w dzisiejszym świecie zachodnim to się zmienia bo dziś siła i przetrwanie to pieniadze a kobiety mogą otwarcie to zdobywać i coraz częściej im to idzie nawet lepiej niż mężczyzną więc stają się męskie.
Takie moje luźne refleksje zainspirowane poprzednim wpisem ale się do niego nie odnoszące.

Facilite

  • Gość
[#]   « 2017-10-09, 14:10:55 »
Do tego poniższego chciałam jeszcze dodać, że poddanie się temu gryzieniu, to rozluźnienie, przyjęcie tego.
To nie uciekanie, ani nie reagowanie złością, tylko rozwiązywanie problemu: artykułowanie swoich racji, przedstawianie swojego punktu widzenia, mówienie o tym, co czuję, co moim zdaniem jest nie tak (co zrobił źle, jak przekroczył moje granice) i domaganie się poszanowania swoich praw. I bycie konsekwentną.

Jest jeszcze coś. Dziś to sobie uświadomiłam (gdy przyjechali podłączyć mi prąd).
Otóż ja jestem za bardzo Yang, a nie mam w sobie Yin (na to pierwszy raz zwróciła mi uwagę kobieta prowadząca kurs TCM, mój pierwszy). Jestem za bardzo aktywna, kocham działać, źle znoszę pasywność, sam koncept poddania się jest dla mnie dziwny i obcy.
A jak wiadomo te cechy tradycyjnie wiązane są z męskością, a odwrotne z kobiecością. Jedynym słowem kobiecość jest dla mnie dziwna i obca. Nie wiem, jak być równoprawną partnerką dla swojego męża.
Nic dziwnego, nie zostałam nauczona tego w domu, nie miałam skąd zaczerpnąć przykładu. A poza tym pozostaje jeszcze kwestia poprzednich wcieleń, gdzie głównie przerabiałam wzorce męskie, no może nie tyle "głównie", co na pewno nauczyłam się i w praktyce poznałam czym jest zdrowa męskość (to znaczy tak to czuję). A zdrowej kobiecości nie znam i nie wiem, z czym to się je. I stąd takie różne chocki klocki.
W związku z tym czuję, że dużo łatwiej byłoby mi być mężczyzną. Duuużo. Wiedziałabym, co robić, jak reagować, itd. itp. Zresztą od dziecka lepiej się czuję i mam predyspozycje do typowo męskich zawodów, czynności (np. typowo technicznych), itd. Nigdy nie musiałam się tego uczyć (bo też nikt mnie tego nie uczył), po prostu wiedziałam jak to się robi.

To nie znaczy, że chciałabym być facetem. O nie, kobiecość jest dla mnie szalenie atrakcyjna i nie zamieniłabym się z nikim na płcie :P No ale kobietą trudno jest mi być.
Mój mąż ma to samo, tylko w odwrotną stronę. Wielokrotnie rozmawialiśmy o tym, że gdybyśmy zamienili się płciami, to żyło by nam się inaczej, dużo prościej. Tak czuje, że on ma do mnie nawet (nieświadome, a czasem nawet świadome!) pretensje, że to ja jestem kobietą, a nie on. I czuje się w związku z tym pokrzywdzony.

No więc ja nie wiedziałam, jak być kobietą, partnerką, więc realizowałam fałszywą wizję tego, czyli ulegałam mu we wszystkim, a zwłaszcza w tym, w czym czułam się silniejsza.
No a on nie wiedział, jak być równoprawnym partnerem dla mnie (bo też nie wie na czym polega zdrowa męskość), więc realizował chorą wizję tego - chciał nade mną dominować, a tak naprawdę się z tym męczył, tak jak ja ze swoją uległością.

Dobra, to wiem już na pewno, że kobiecość (bycie kobietą) nie polega na uległości.
To na czym polega?
Muszę to rozkminić, bo sczeznę ;))