Autor Wątek: Drzewo/gałąź/rodzina dusz  (Przeczytany 10307 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 304
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-04-28, 12:40:10 »
Leszek

No uzdrawiam teraz ten temat:)tzn związku i miłości
Nie wiem, czy dobrze zrozumiałes to co napisałam, albo ja czegoś nie widzę, bo też tak może być. Może wychodzi ze mnie jakaś karmiczna sucz-demonka :D

To że piszę, ze nie samą milością człowiek żyje, to mam na myśli, że inne aspekty zwiazku, te bardziej ziemskie sa także ważne.
Chodzi mi o dopasowanie w celach i innych takich  aspektach przejawionych na ziemi, a także jakość samej relacji.
"Zimna suka" to dla mnie ktoś wyrachowany, dla kogo wogóle nie liczy się miłość, a tylko korzyści jakie ma ze związku, które partner oferuje. No i zwykle jego kosztem.
Mi chodzi o lęk, że milosc mnie sprowadzi na manowce, zaslepi, nie bede brala pod uwage innych waznych spraw w związku. To bardziej brak zaufania do milości, może też do Boga.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 560
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-04-28, 12:09:00 »
Poczytaj, co sama napisałeś wyliczając, dlaczego nie można żyć miłością :)
I coś przejęte od mamy.

Laka

  • Wiadomości: 2 304
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-04-28, 11:13:08 »
Leszek

Hahahaha spoko :) Nawet się nie poczułam:D

Tylko zdziwiłam, skąd taki odbiór? Mógłbyś coś więcej napisać np jak to widzisz, skąd, dlaczego, w jakim sensie :)?
Że się przed miłością totalną-Boską bronię? I to taką jeszcze przez serce z Bliźniakiem?
No bronię się....wiem. Bo mi się to bardzo jakoś źle kojarzy, z bólem, odrzuceniem, oddzieleniem i brakiem Boskiego wsparacia w takich sytuacjach itp.



Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 560
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-04-28, 07:08:24 »
Przez wiele lat praktykowania rozwoju duchowego tworzyłem kilka związków. Wszystkie były z UA. Wszystkie też były karmiczne.  Wszystkie trwały tak długo, jak długo trzeba było na wypalenie karmy między mną, a partnerką.  A owo wypalenie polegało na uwolnieniu się od poczucia niespełnienia w poprzednich wcieleniach. Tylko 1 z tych związków  był z pierwotną połówką i poległ na skutkach indywidualizacji. 
Tragiczne skutki indywidualizacji przejawiały się w każdym z tych związków. Przy czym, im dalej, tym było ich mniej. Dziś widzę, że kilka z bliskich mi kobiet było z mojego drzewa dusz. Ale ta, z którą była najmniejsza konfliktowość (na poziomie  = „0”), pochodziła z innego drzewa dusz i została zaprogramowana na „idealną” dla mnie partnerkę. Mimo to nastąpił rozjazd, który nie musiał się wydarzyć, bo było miło, harmonijnie i rozwojowo. 
Przed każdym ze związków modliłem się, by przyciągnąć najodpowiedniejszą dla mnie partnerkę. I taka się pojawiała, właśnie najodpowiedniejsza na „tu i teraz”, na daną „chwilę”, która trwała od kilku miesięcy do kilku lat. Pojawiały się też „połówki”, które znałem w Aniołkowie i z którymi bywałem wcześniej w związkach, mniej lub bardziej udanych. Teraz jednak związku nie stworzyliśmy.  Nawet nie wiem, jak taki związek mógłby funkcjonować. Pojawiły się owe połówki, bym mógł coś tam z nimi uzdrowić, ale intencje stworzenia związku były zbyt słabe. Na tu i teraz taka ich przelotna obecność w moim życiu wystarczała, by uzdrowienie się dokonało.
Najważniejszym uświadomieniem dla mnie było uwolnienie od uzależnienia od pierwotnej połówki z tęsknotą za powrotem do stanu sprzed rozdzielenia się. Przy okazji uświadomiłem też sobie, że ważniejsza od jedności z „połówką” jest JEDNOŚĆ z Bogiem! I że tak naprawdę to za tą jednością zawsze tęskniłem będąc przekonany, że to za połówką.
Tylko raz (ale przez kilka lat) byłem w związku z osobą, która nie jest UA. Jest to osoba miła, z którą nadal się lubimy, ale jest pewne „ale”… ten związek był dla mnie meczący i ograniczający w rozwoju.
Kochały się też we mnie Aniołki, ale ja byłem zbyt zamknięty, by odwzajemnić (skutki indywidualizacji).
Pamiętam jednak z przeszłych wcieleń kilka związków, w których było wspaniale. Jednakże presje „moich” aniołków, które tęskniły za mną, które „potrzebowały” mojej pomocy, spowodowały, że podjąłem decyzje o opuszczeniu strefy komfortu i poświęceniu się, by je ratować. A, jakże byłem głupi ulegając im! Bo kiedy im się tylko co nieco polepszyło, od razu dostawały karmicznej głupawki, jak to mają w zwyczaju Niebieskie. A do tego to już im nie byłem potrzebny.  Kiedy jednak wpakowały się w kłopoty, znów nagle zaczynały tęsknić za mną i wzywać mojej pomocy. Ponieważ zdałem sobie sprawę, że to droga na manowce, odpuściłem sobie. Niech się dalej indywidualizują, jak im z tym dobrze. A jak niedobrze, niech same szukają ratunku dla siebie. Najlepiej w Bogu.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 560
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-04-28, 07:08:14 »
Laka
Nie kombinuj, tylko pozwól sobie poddać się tej fali miłości :)
Nie umrzesz od tego z głodu i nie odlecisz na zbyt długo.
To Ci pokazało, co masz do uzdrowienia,żeby w to wejść, żeby się poddać, żeby popłynąć. I na pewno warto to uzdrowić :)

No i nie obraź się, bo ani to do Ciebie niepodobne i ani tego nie podejrzewasz, ale wyszły na jaw wzorce "zimnej, wyrachowanej suki".
« Ostatnia zmiana: 2017-04-28, 07:12:55 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Laka

  • Wiadomości: 2 304
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-04-27, 00:04:35 »
Sylwia

:)
U mnie też bardzo cenne, z podobnego mysle powodu ;)
Fajnie, że się podzieliłaś swoim doświadczeniem.

U mnie to jeszcze powodowalo na poziomie ego taki lęk, niezgode, że jak to milość najważniejsza, a reszta nie, przecież to właśnie wszystko to inne jest bardzo ważne.
Nie samą miłością przecież żyjemy. Więc taki konflikt wewnętrzny i niezrozumienie.
Ostatnio tak sobie czuję, że w sumie wszystko to są tylko formy, ważna jest pewna jakość oczywiście wszystkiego, bo to jest jakość energii, która jest miła lub nie miła.
Ale mimo to, gdy wszystko jest w porządku, to właściwie okazuje się że nie ma to tak dużej głębi. Wszystko ciągle się zmienia. Formy się ciągle zmieniają.
Jakikolwiek sukces, realizacja w materii, to są tylko jakieś takie na daną chwilę przelotne przyjemności. W obliczu takiego doświadczenia, energii totalnej miłości można powiedzieć, że "nie mają znaczenia". Choć póki się żyje w materii niby mają.
« Ostatnia zmiana: 2017-04-27, 00:12:47 wysłana przez Laka »

Sylvia

  • Wiadomości: 1 726
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-04-26, 10:09:37 »
Od jakigoś czasu zdarzają mi się takie sytuacje, powiedzmy w stanie medytacji, czasem i "na żywo", ze czuję tak ogromny przepływ czystej, głębokiej milosci między sercami z pewną osobą( harmonijną w pełni energetycznie), że jest to takie uczucie jakby "Bog mnie dotknął", miłość totalna, płynąca otwartym kanałem przez serca, z dużą mocą.
Ta moc miłości jest tak silna, prawdziwa i głęboka, że właściwie mam poczucie jakbym się cała rozpuszczała, totalnie, jest to piękne, choć trochę przerażające uczucie i bardzo wysoka wibracja. Zwykle na to reaguje płaczem bo nie jestem jakoś w stanie inaczej, po chwili pś ucieka z tego stanu. Zastanawiałam się świadomie skąd ten płacz, ale nawet nie wiem( choć zwykle wiem o co mi chodzi ;))
Ale towarzyszy temu takie poczucie, ze wszystko inne jest jakby wobec tej milłości nie ważne. Ogólnie nic mnie tak "nie rozwala" jak to. Póki co chyba najmocniejsze uczuciowe doświadczenie jakie miałam w tym życiu.
Tak sobie myślę, że może płaczę, bo nie czuję się godna tej energii, coś w tym stylu...
Czuję się też wtedy "prześwietlona" w pełni, że nie da się ukryć, nic zataić, żadnych pokrętnych intencji, jakby ta energia wszystko widziała ;)

Miał ktoś może takie doświadczenia?

Doświadczyłam czegoś podobnego. Tak się dzieje przy aktywacji pierwotnej harmonii w sobie dzięki rezonansowi z kimś. Może z innych powodów też.
Reakcją z ego nie był płacz, tylko wzajemne przyciąganie-odpychanie ze względu na wcześniejszą karmę oraz różne intencje w tym życiu na takie relacje. Dla mnie mogła by być z tego platoniczna przyjaźń, gdyby nie było pewnych aspektów projekcji. Pomimo pewnych przeszkód w tej relacji jest to dla mnie wspaniałe doświadczenie energetyczne:)
Rozbudziło we mnie wiele pozytywnych uświadomień i energii. Cenne:)


Wiking23

  • Wiadomości: 178
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-13, 19:41:50 »

Czuję się też wtedy "prześwietlona" w pełni, że nie da się ukryć, nic zataić, żadnych pokrętnych intencji, jakby ta energia wszystko widziała ;)
Miał ktoś może takie doświadczenia?

W pewnym sensie znałem kiedyś osobę, której energia była czasem jak jasne promienie słońca o poranku,
wpadające przez okno do naszego mieszkania. Sprawdzające że całe wnętrze jest oświetlone jasnym ciepłym światłem, a wszystko staje się jakby widoczne, klarowne i wyraziste, wszystko jakby po prostu widać. Wspomnienia.

Ultraviolet

  • Wiadomości: 214
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-13, 15:51:44 »
Laka
Wydaje mi się , że przyczyn, moze karmicznych może byc kilka.

Wydaje mi się że jednak to coś takiego- że jeśli fala miłości i przyjemnosci poruszy ciało uruchamia jakies emocje w nim zakodowane.


Laka

  • Wiadomości: 2 304
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-04-12, 14:22:46 »
Od jakigoś czasu zdarzają mi się takie sytuacje, powiedzmy w stanie medytacji, czasem i "na żywo", ze czuję tak ogromny przepływ czystej, głębokiej milosci między sercami z pewną osobą( harmonijną w pełni energetycznie), że jest to takie uczucie jakby "Bog mnie dotknął", miłość totalna, płynąca otwartym kanałem przez serca, z dużą mocą.
Ta moc miłości jest tak silna, prawdziwa i głęboka, że właściwie mam poczucie jakbym się cała rozpuszczała, totalnie, jest to piękne, choć trochę przerażające uczucie i bardzo wysoka wibracja. Zwykle na to reaguje płaczem bo nie jestem jakoś w stanie inaczej, po chwili pś ucieka z tego stanu. Zastanawiałam się świadomie skąd ten płacz, ale nawet nie wiem( choć zwykle wiem o co mi chodzi ;))
Ale towarzyszy temu takie poczucie, ze wszystko inne jest jakby wobec tej milłości nie ważne. Ogólnie nic mnie tak "nie rozwala" jak to. Póki co chyba najmocniejsze uczuciowe doświadczenie jakie miałam w tym życiu.
Tak sobie myślę, że może płaczę, bo nie czuję się godna tej energii, coś w tym stylu...
Czuję się też wtedy "prześwietlona" w pełni, że nie da się ukryć, nic zataić, żadnych pokrętnych intencji, jakby ta energia wszystko widziała ;)

Miał ktoś może takie doświadczenia?

Sylvia

  • Wiadomości: 1 726
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-04-06, 15:30:13 »
Natomiast harmonia w energii serc i dusz jest naprawdę czymś bardzo ważnym i bardzo przyciągającym, bez tego nie można mówić o satysfakcjonującym związku.

Niestety ktoś błędnie założył i później są takie nieporozumienia jak opisał Clint, że ta harmonia powstała kiedyś w przeszłości i nie może zaistnieć w tu i teraz jako natychmiastowa kreacja Boga poza czasem. Okazuje się, że może i jest kreowana poprzez istoty posiadające Nadświadomość. Element wyjścia poza czas nie tylko umysłem jest tutaj bardzo istotny. Pierwotna harmonia jako energia może się pojawić w tu i teraz.
Takie manifestacje dzieją się na poziomie urzeczywistniania różnorodności, miłości i jedności.


Indra

  • Wiadomości: 2 438
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-06, 10:12:13 »
Jeśli ktoś jest najlepszy dla nas na tu i teraz to pewnie jest duża szansa, że jego rozwój będzie harmonijny z naszym.
Natomiast harmonia w energii serc i dusz jest naprawdę czymś bardzo ważnym i bardzo przyciągającym, bez tego nie można mówić o satysfakcjonującym związku. Choć pewnie można mieć bardzo fajną harmonię z istotami z innych drzew, niż to swoje oryginalne i na to warto się otwierać : )

Ultraviolet

  • Wiadomości: 214
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-06, 09:56:35 »
Mnie sie wydaje ze niektorzy dążą do tych pierwotnych harmonii bo im sie wydaje ze rozwoj, odreagowanie pewnych rzeczy tylko pogłebi wiez, harmonie; natomiast z osobami na tu i teraz- bedzie odwrotnie.

Sylvia

  • Wiadomości: 1 726
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-03-30, 17:44:16 »
Clint
Mam identyczne spostrzeżenia co do tych tematów. To nie odróżnianie przeszłości od teraźniejszości i widzenie innych przez ten pryzmat, to szerszy temat na ignorowanie tego co jest bardziej odpowiednie w tu i teraz i zaślepień związanych z przeszłością.
Ta pierwotna harmonia jest przydatna jako pamięć i energia, bo może posłużyć do rozwijania jej w relacji ze sobą i z Bogiem.

Indra

  • Wiadomości: 2 438
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-03-29, 23:45:30 »
Clint
jak ja lubię Twoje posty :D
cierpię na opisaną przez Ciebie przypadłośc :)))